reklama

Październikowe Mamy 2010

Ragna super wyglądacie, a Ty taka szczuplutka i wysoka.
Ida nie przejmuj się. Ja tam w większości nie czytam wszystkich postów w całości, bo zwyczajnie nie mam czasu tylko losowo co mi tam wpadnie w oko.
Alicja właśnie się zastanawiam co na obiad zrobić, bo panowie pewnie w Z-ciu pojedzą, Laura ma gotowe i tylko ja nic nie mam. Hmmm może frytki sobie zrobię. Tymczasem lecę wypić kakao.
 
reklama
Ragna- fajnie ci w tych krótkich włosach, w końcu mam okazje ciebie zobaczyć :) i mi się usunęło reszta :wściekła/y: Masz super córcię :-)
Ida- a no chyba nie czytają ciebie kobieto :wściekła/y::-), ja jedynie pamiętam, że pisałaś coś o malowaniu paznokci i że masz dwie różne dłonie, a na jaki kolor to nie wiem.
E-lona- no to masz ciekawą trasę, ja ostatnio jechałam takim śniegiem 50 na godzinę, no ale ja jestem nie objeżdżona.
Alicja- ja byłam też na spacerze podwójnym, raz ze wszystkimi dzieciakami a teraz z Arkiem bo młoda poszła do teścia, a u nas nie ma śniegu już prawie tylko wielka chlapa, ale za to ciepło i od razu pupa odżyła.
 
Alicja uwielbiam kakao. A sprawa obiadu się rozwiązała, bo mąż wiezie od teściów.
Ida właśnie mi Kroma przypomniała. O paznokciach czytałam. Hmmm Tak pomyślałam, że może weselej będzie jak jeszcze domalujesz na nich buźki.
 
halo weszłam do nas na chwilę, bo muszę Wam powiedzieć co się stało. Pojechaliśmy dziś do sklepu - tak wiem sobota i kolejki jak z kraka nad morze (no cóż w soboty z Zuu nie jezdzimy, ale ze jest mama to skoczylismy). No i co brzuchol już widać więc idę oczywiście do kasy z pierszeństwem dla brzucholi i co no i kuźwa niestety spotkała mnie niezbyt miła niespodzianka. Bo najpierw mnie oczywiście zmierzyli z góry na dół czy oby napewno ciąża( a no wiecie dodatkowo wypiełam, żeby była bardzo widoczna ;-)), ale Ci co mierzyli mieli już produkkty wyłożonę więc stanęłam za nimi. Choć kasjerka kazała mi podejść,ale powiedziałam, że dam rade, bo z dziciakami jest gorzej niż z brzuchem. No i git. Ja sie pakuje a za mną stare babsko lat 55-60 wysususzona byla i cieżko było zgadnąć i mi mówi, że ona ma kilka rzeczy i ja tu nie stałam. Grzecznie jej powiedziałam, że to kasa taka i taka więc sama rozumie to się dowiedziałam, ze jestem bezczelna, a potem wjechała we mnie wózkiem noż myślałam, że ją rozniosę. Ludzie wokół oczywiście na ta babę czy nie widzi, że jestem w ciąży, a ta dalej swoje no cóż tak mi ciśnienie podniosła, że mi się płakać zachciało (dlatego już nic nie skomentowałam, bo bym wybuchła i nie chciałam żeby miała ta stara satysfakcje). Nawet kasjerka się zapytała czy wszystko ok, więc jeszcze jest szansa w młodym pokoleniu, że może coś się zmieni w kwestii kobiet w ciąży.............a chciałabym, żeby tak było, a nie żeby kobiety się musiały się denerwować ehhh ..........mój mężuś stanął na wysokości zadania i zbluzgał tą babę......jednak to mi humoru nie poprawiło ehhhh
Iduś co się dzieje??
Ika no piękna córeńka :-) i Ty też laseczka.
E-lon to Ty masz kawałek drogi do pokonania, ale co widoki to widoki
Dawidowe toś się nagadała
I pozwolę sobie za Doriska napisać, że Doda obsypało więc miał bidulek 3 dniówkę, ale wszystko już za nimi.

To zmykam i już mi lepiej
 
Sarisa co za babsztyl. Mnie sie wydaje, że właśnie te stare wysuszone babole są częsciej gorsze pod tym względem niż młodzież/młodzi ludzie. Mam nadzieję, że więcej takich sytuacji nie doświadczysz.
A co do widoków to nie jakieś ach och ech. Zwykłe pola zasypane.
 
Sarisa mając te pola na co dzień to na mnie one żadnego wrażenia nie wywierają Ale po drodze mijam też stadninę i kurcze muszę kiedyś się zatrzymać i koniom fotki postrzelać.
 
Nie mam dziś specjalnego humoru. Wróciłam ze spacerku i niunia tak się naspacerowała że na koniec już jej się iść nie chciało. Niestety wyjścia nie miała bo wózka nie wziełam. A taka grzeczniutka jest. Siedzi je chrupki i ogląda bajkę a aktualnie uczy się liczyć po angielsku do 4 :szok::szok:.

Sarisa pozdrów Dodo przynajmniej budulek nie ma juz gorączki a wysypka 2-3 dni i zejdzie.
 
reklama
E-lona, wysoka to ja niestety nie jestem, choć nie miałabym nic przeciwko:P
Sariska, dobrze, że u Dodo to trzydniówka. Będzie miał już za sobą. A co do sytuacji w sklepie, to bardzo współczuję. Na ludzkie chamstwo nie ma rady, a na analfabetyzm nic nie poradzisz. Może babsko po powrocie do domu wreszcie zrozumie, co oznacza kasa z pierwszeństwem. Szkoda gadać. Ja podczas ciąży tylko raz skorzystałam z takiej kasy, ale kasjerka sama mnie zawołała. Bałam się, że ludzie by mnie wyklęli, gdybym się przed nich wcisnęła, choć miałam do tego święte prawo. Dobrze, że jej Twój mąż nagadał. Ja w takich chwilach życzę takim ludziom w duchu np. ostrej biegunki:P Nic szkodliwego, a daje popalić ;P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry