Hej!
U nas weekend(mimo braku męża) minął fajnie. Około 11 przyjechała moja mama i została do niedzieli. Było naprawdę bardzo miło. Pofarbowała mi włosy i obcięła je

. I jak tego pierwszego raczej nie widać,tak to drugie już owszem;-). W niedzielę pojechaliśmy do mamy i tam zjedliśmy obiad. Teraz zobaczymy się dopiero za 3 tygodnie,gdyż na Świeta mamuśka jedzie do mojego brata:-)
Tak poczytałam co nieco co u was i widzę,że u
Alicji dzień na niebiesko był(ja też wczoraj miałam ten kolor na sobie), u
Kaniowych sąsiadów remonty

,
wioli sugerują kolejnego bobaska(czapka;-)),
ragna sie pojawiła,
dziulka ćwiczy,
e-lona chora biedna:-(,
rysieńka jest także(z czego sie cieszę

). No i
Makuc ze swoim tatooo(czekam czekam na realne zdjęcie nogi;-))
I co jeszcze?
Alicja fochem zaczęłaś i fochem skończysz(w sensie boczenie na małża)
Kania tez się pokłócila ze ślubnym? Patrz-post do Alicji
Franek czapkę też musi mieć wiązaną-inna nie przejdzie;chyba,że on po niej przejdzie,jak zrzuci na podłogę


.
A co u nas? Wczoraj byłam na przedstawieniach Kuby i...bardzo mi się podobało. A na końcu pękałam z dumy,jak podeszła do mnie mama jednej z dziewczynek i tak bardzo mocno pochwaliła Kubę,że był lepszy niż dzieci ze starszych klas(w przedstawieniu brały udział dzieci z klas 1-3)

:-)

. I powiedziała,że powinnam coś z tym jego talentem zrobić,żeby się nie zmarnował. Pomyślę
A ja jak pochwaliłam,że mi schodzi uczulenie(czy co ja tam mam),to w weekend znowu się nasiliło. W czwartek idę do dr,niech da mi coś innego... U Kuby zeszło...
Coś jeszcze chciałam,ale zapomniałam

Lecę szukać(w necie) jakiejś zabawki dla Franka,bo nudzi się biedaczysko

.