Witam

Dzisiaj dzień rozpoczęliśmy z Miłoszem o 7.30 (a więc chociaż późno położyłam się spać,to i tak sie wyspałam.A powód mojej zarwanej nocy to niestety nie poprawki w pracy mgr,tylko wciągnęłam się w książkę poleconą przez
Kromę-zniszczone dzieciństwo.Książka dobijająca,ale szczerze ją polecam

).Teraz Miłosz śpi (już jakąś godzinę) a ja zdążyłam zrobić obiad,poza tym zakupy zaliczone,zdjęcia do antyram odebrane i kawka u kumpeli wypita więc teraz czas na nic nie robienie dopóki dziecie nie wstanie z drzemki

:-)odnośnie jesieni to ja też niestety czuję ją coraz dotkliwiej...wieje,co jakiś czas pada...generalnie pogoda do du.py

teraz tylko byle do wiosny....

Dawidowe zdrówka dla Lauruni-mała bidulka niech szybko wraca do pełni sił
Kaniu jeśli się martwisz o brak garderoby na zbliżającą się "wstrętną" aurę to ja Ci chętnie pożycze...bo nawet jeśli przytyjesz ze 20 kg to zmieścisz się w moje ciuchy


aaa i zyczę Ci (Wam)miluśkiego świętowania urodzin mężulka
Baśka oby z tym mieszkaniem wypaliło i byś mogła w końcu przestać o tym mysleć
Emilka biedny Franio-zdrówka dla niego
Makucku jeśli nie masz ochoty na leniuchownanie to zapraszam do mnie...trza poprawić me mgr wypociny (w zamian zapewniam opiekę nad Alicją i % pod dostatkiem)
Miłego dnia Kobietki:-)