reklama

Październikowe Mamy 2010

Z tym wysypianiem na zapas też uważam, że bez sensu. Za to leniuchować możemy, odpoczywać, itd. Mnie brakuje czasu na czytanie książek. Wcześniej sporo czytałam, a teraz jakoś nie potrafię wygospodarować na to czasu, a jak zaczynam czytać książkę to nie potrafię się oderwać. Poza tym to jest ok. Z czasem wszystko się układa, nocki się przesypia. Nie jest źle jak niektórzy to opisują lub sobie wyobrażają. Są lepsze i gorsze chwile jednak mimo wszystko jestem szczęśliwa i cieszę się, że mam mojego smyka, a niedługo pojawi się następny członek rodziny. Ogólnie jestem pozytywnie nastawiona.
 
reklama
ja też już nieraz słyszałam ten tekst o "wysypianiu na zapas"... gratuluję tym, które tak potrafią:-p:-p:-p ja spać kocham i ,nie powiem, przeraża mnie trochę kwestia zarwanych nocy, ale, no bez przesady!!! wiadomo, że dzidzia nie poczeka do rana, żeby nasiusiać w pieluszkę:rofl2: ja decydowałam się na dziecko swiadomie i nie mam zamiaru teraz słuchać takich głupot, a jak wiecie, jedną taką "życzliwą" kumpelę mam. będzie co ma być, a ja postaram sie dać radę najlepiej jak będę potrafiła:tak: i tyle;-)
a z dosypianiem w dzień, tak jak pisze DZIULKA, jak najbardziej mam zamiar korzystać:tak:gości co najwyżej będę wpuszczać na półpiętro, jak już pewne typy nie wytrzymają i przylezą zanim sie ogarniemy, albo niech przylezą jak będzie małż i z nim siedzą - to ja pośpię:-p:-p:-p
 
onesmile ja właśnie jestem w takiej sytuacji, że pomimo bardzo dobrego samopoczucia od 1 miesiąca ciąży jestem na L4. Choć szefa miałam w miarę, to ja kicham dojeżdżać 35km do pracy pociągiem za najniższą krajową, skoro za te same pieniądze mogę siedzieć w domu i mieć to wszystko w 4 literach :) Z drugiej strony wiem że nie będę miała do czego wracać po macierzyńskim i może dlatego mam taki "zlew" na to wszystko :)

Rozumiem Cie, pewnie na Twoim miejscu zrobilabym to samo...
 
A co do wysypiania na zapas, to tez to ciagle slysze i kompletnie tych tekstow nie rozumiem. Z reguly kiwam glowa,ze przyjelam do wiadomosci, ale nie komentuje, bo mi szkoda jezyka strzepic :-) I mam takie samo podejscie jak lolisza - po prostu zacznie sie nam nowy etap w zyciu i normalne jest to,ze bedzie inny od poprzedniego :-)
 
Czytam was i widzę, że nie tylko ja miałam jakąś dziwną noc. Koło 4.00 zerwałam się z łóżka do toalety i już myślałam, że nie zasnę. Miałam już kompa odpalać:-)
 
Dziulka te hormony uwalniane przy karmieniu piersią to endorfiny, jedni mówią o nich "hormony szczęścia" inni "hormony walki" a to dlatego, ze dają speeda :) Największe ich stężenie w organizmie jest w ok. 15 - 20 min od rozpoczęcia karmienia i faktycznie wiele kobiet karmiących piersią chodzi "nakręcona", maja mniejsze zapotrzebowanie na sen i po krótszym jego czasie czują sie wyspane i wypoczete, maja tez duzo więcej energii.
Spodziewam sie że moze nie być łatwo, choćby przez fakt, że bedzie na nas ciązyła ogromna odpowiedzialność, pewnie nie jedna zarwana noc przed nami i nieraz bedziemy wkurzone bo cos będzie pod górke ale nie rozumiem dlaczego tak wiele matek demonizuje okres wczesnego dzieciństwa. I jak czasami słyszę od mam dzieci (takich które mają max 2-3 lata) żebym korzystała póki moge, wysypiała sie, chodziła do kina, spędzała jak najwiecej czasu z mezem i przyjaciółmi bo juz nic nie bedzie takie jak dawniej to zastanawiam sie dlaczego one zdecydowały sie na macierzyństwo. Dla mnie dziecko to radość i zdaje sobie sprawe z pewnych wyrzeczeń które i mnie i M czekają ale nasze zycie nie legnie w gruzach, bedzie po prostu troche inne ale wciąż bedziemy spotykać sie z przyjaciółmi, wychodzić do kina, jeździć na wakacje i po pewnym czasie u innych krótszym u drugich dłuższym będziemy sie wysypiać bo i maluch bedzie w nocy spał. Bedziemy starac sie by było to jak najwczesniej ale wiem tez ze nie zrobimy nic na siłe. I oczywiście zamierzam wykorzystac ten czas gdy maluch bedzie w dzień spał na odpoczynek, teraz też w dzień czasami sypiam, robiłam tak też od czasu do czasu jak nie byłam w ciąży i nawet 15-20 min drzemka to dobra regeneracja. Damy rade a dobre rady niech sobie niektóre "doswiadczone" mamusie schowają do kieszeni bo skoro dla nich dziecko to taka trauma to wyłącznie ich problem, ja tam sie ciesze a mam zamiar sie cieszyć jeszcze bardziej bez wzgledu na to czy bede wyspana czy nie.

Pogoda w Krakowie jak dla mnie niezbyt fajna - duszno, parno i jakoś dziwnie. Upiekłam nadziewane papryki i cukinie bo wczoraj mi sie nie chciało, ogarnełam mieszkanie, teraz jeszcze spacer z psiakiem i rundka do sklepu po lody :)
 
w Warszawie też jest dziwna pogoda ;/ niby całe niebo za chmurami dosyć ciężkimi i szarymi, a tak duszno jakoś...
ja nie będę ukrywać, że boję się trochę niewyspania, bo jestem śpiochem strasznym ;) a moja mama to w ogóle mówi, że może być ciekawie ze mną i dzieckiem, bo ja jestem na prawdę wielkim leniem ;)
 
Ja mam kłopoty ze spaniem, tzn. od początku ciąży nie ma bata, żebym zasnęła szybciej niż 1:00-1:30 w nocy. I nic na to nie pomaga. A wyspać się na zapas nie umiem. Chociaż właściwie jak za długo poleniu****ę rano, to następnego wieczora jeszcze później udaje mi się zasnąć. I na tym się te "zapasy" kończą ;-)


Buaaachacha! No leję z tego automatycznego cenzora! leniuchowanie mi wygwiazdkował :-) Łaaachacha!
 
Ja nie narzekam, że przez dziecko czegoś nie mogę zrobić. W razie czego zawsze można dziadków wykorzystać lub nianię. Mój charakter nie bardzo pozwala mi na bycie uzależnioną od kogoś i dlatego najczęściej jeździmy w trójkę.
A właśnie ciekawa byłam jak tam pogoda w Krakowie, bo mieliśmy dziś jechać, ale odłożyliśmy wyjazd na jutro, bo podobno ma być lepiej.
Natolin ze mnie też leń straszny.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry