Dziulka te hormony uwalniane przy karmieniu piersią to endorfiny, jedni mówią o nich "hormony szczęścia" inni "hormony walki" a to dlatego, ze dają speeda

Największe ich stężenie w organizmie jest w ok. 15 - 20 min od rozpoczęcia karmienia i faktycznie wiele kobiet karmiących piersią chodzi "nakręcona", maja mniejsze zapotrzebowanie na sen i po krótszym jego czasie czują sie wyspane i wypoczete, maja tez duzo więcej energii.
Spodziewam sie że moze nie być łatwo, choćby przez fakt, że bedzie na nas ciązyła ogromna odpowiedzialność, pewnie nie jedna zarwana noc przed nami i nieraz bedziemy wkurzone bo cos będzie pod górke ale nie rozumiem dlaczego tak wiele matek demonizuje okres wczesnego dzieciństwa. I jak czasami słyszę od mam dzieci (takich które mają max 2-3 lata) żebym korzystała póki moge, wysypiała sie, chodziła do kina, spędzała jak najwiecej czasu z mezem i przyjaciółmi bo juz nic nie bedzie takie jak dawniej to zastanawiam sie dlaczego one zdecydowały sie na macierzyństwo. Dla mnie dziecko to radość i zdaje sobie sprawe z pewnych wyrzeczeń które i mnie i M czekają ale nasze zycie nie legnie w gruzach, bedzie po prostu troche inne ale wciąż bedziemy spotykać sie z przyjaciółmi, wychodzić do kina, jeździć na wakacje i po pewnym czasie u innych krótszym u drugich dłuższym będziemy sie wysypiać bo i maluch bedzie w nocy spał. Bedziemy starac sie by było to jak najwczesniej ale wiem tez ze nie zrobimy nic na siłe. I oczywiście zamierzam wykorzystac ten czas gdy maluch bedzie w dzień spał na odpoczynek, teraz też w dzień czasami sypiam, robiłam tak też od czasu do czasu jak nie byłam w ciąży i nawet 15-20 min drzemka to dobra regeneracja. Damy rade a dobre rady niech sobie niektóre "doswiadczone" mamusie schowają do kieszeni bo skoro dla nich dziecko to taka trauma to wyłącznie ich problem, ja tam sie ciesze a mam zamiar sie cieszyć jeszcze bardziej bez wzgledu na to czy bede wyspana czy nie.
Pogoda w Krakowie jak dla mnie niezbyt fajna - duszno, parno i jakoś dziwnie. Upiekłam nadziewane papryki i cukinie bo wczoraj mi sie nie chciało, ogarnełam mieszkanie, teraz jeszcze spacer z psiakiem i rundka do sklepu po lody
