malutka80
Fanka BB :)
Dzięki dziewczynki. Wiem że wszystko powoli zrobimy. Po prostu przerażenie mnie ogarnia bo kredyt teraz mamy dwa razy większy niż wcześniej. Podłogi i kuchnię trzeba będzie zrobić. Małż mówi że trzeba się rozejrzeć za pożyczką a ja wiem że z kolejną nie damy rady. Eh. Nie przerażałoby mnie to tak bardzo gdyby nie to że maluch już niedługo się pojawi. Coraz częściej też nachodzą mnie lęki że nie będę miała do czego wracać jeśli chodzi o pracę. Szczególnie po ostatniej wizycie w robocie gdzie dowiedziałam się że koleżanka z którą siedziałam w pokoju (pracuje u nas od ponad roku) nie jest lubiana bo podobno idzie po trupach do celu. Zanim poszłam na zwolnienie nie odniosłam takiego wrażenia ale ja generalnie jestem osobą która nie daje sobie wleźć na głowę więc może przy mnie inaczej się zachowała. Babka która siedzi na moim miejscu jest załamana tą moją koleżanką, mówi że ją psychicznie wykańcza. Inne dziewczyny, które generalnie są przyjaźnie do wszystkich nastawione też mówią że ona jest okropna. Byłam w szoku. Wygląda na to że próbuje wskoczyć na moje miejsce :/ martwię się trochę. A tak się martwiłam że jej umowy nie przedłużą i cieszyłam się kiedy jednak przedłużyli. Staram się jednak myśleć o Bartusiu bo on jest najważniejszy.