reklama

Październikowe Mamy 2010

Malutka, Kahaaa słusznie zauwazyła ze my jesteśmy "w ogonku", przecież sa tu dziewczyny terminem na początek października a nawet przełom września/października, czyli mają ciąże prawie miesiąc starsze od nas, więc remontuj spokojnie :)
 
reklama
no ja wyprawke tez mam jeszcze niekompletna bo caly czas czekamy na zamiane mieszkania.... szlak mnie trafia doslownie. u mnie w mieszkaniu juz nic sie nie miesci to teraz robie graciarnie u mamuski mojej.... jak do 15 wrzesnia nie dostane zamiany to zakladam sprawe w sadzie spoldzielni ze nam mlodej rodzinie nie przyznali mieszkania a gnojom pijusom przyznaja! juz ich postawie pod sad o dyskryminacje bo raz uslyszalam od baby jednej ze ciaza nie jest traktowana priorytetowo - zazdam tego na pismie i od razu do sadu z tym ide. na 34 m mam wychowac dziecko? nie mam gdzie wstawic nawet lzoeczka a co dopiero przebierac, kapac itp. to kto ma priorytet?? zlodziejskie zachlane ryje ??? wrrrrrrrrrrr ale mnie nerwa bierze!!!!!!!!
 
Właśnie, my ogonkowe jesteśmy i może ktoś z nas się w listopadzie rozładuje nawet (mi z ostatniego usg wychodzi połowa listopada). Mamy jeszcze czas na przygotowania ostateczne;-), chociaż i tak trudno się oprzeć i czegoś już nie kupić itd.
 
lolisza, mam do Ciebie pytanie: tak zachwalałaś masło kokosowe, ze aż sobie zakupiłam (notabene, zakochałam sie w tym zapachu:-)), tylko tak sie zastanawiam, czy Ty smarujesz sie nim "hurtowo"? w sensie wszędzie? bo to nie jest chyba typowo ciążowy kosmetyk i nie jestem pewna czy brzuszek i biust też mogę nim traktować:baffled:
 
Witam
U mnie pół rodzinki się zatruło, kibelek okupowany:/ ja na szczęscie odpukać 3 razy byłam, dwa w nocy i raz jak wstałam. Mąż biedny męczy się w pracy, jeszcze z krakowa(tam pracuje) musi busem wracać, nie zazdroszczę mu. Całą noc był takim biedaczkiem.
A ja tu jeszcze na obiad zrobiłam fasolke po bretońsku i zupe kalafiorową, a i przy okazji poparzyłam się wrzątkiem!! Nie wiem czy ktoś będzie to jadł.
Ja już na dzień dzisiejszy przygotowałam się psychicznie, że z remontem mieszkania do października nie zdążymy więc już wczoraj zaczęłam wielkie porządki tak żeby synek miał miejsce na swoje rzeczy i w szafkach i na łóżeczko! Pakuje rzeczy które zabiorę z domu do wielkich pudeł, potem je gdzieś upchnę, a w sumie książki mi sa teraz na regale nie potrzebne, a miejsca na maluszka żeby nigdy nie za dużo:)
No i znowu pogoda się zrobiła:), ale chyba niestety znowu będzie z przesadyzmem, przeżyjemy mam nadzieje:)
Tak właśnie czasem patrze na suwaczki co niektórych i są dużo do przodu. Ja niby wkroczyłam w 30 tc:) dzisiaj dokładnie, ale też do końca nie wiem ja to jest, z początków ciąży wg usg termin miałam na 24.10, wg ostatniej miesiączki 19.10, a ostatnio jeszcze na genetycznym 15.10 wyszedł. Co będzie to będzie:) ale nie powiem powoli zaczynam się stresować.
Wydaje mi się że nie mam jeszcze wielu rzeczy, też mam obawy że nie wyrobie się. Kupujemy zapasy pampersów, ostatnio znowu jakieś kaftaniki, już rzeczy dla maluszka nawet przygotowałam, ale wiem że jeszcze wiele zakupów przede mną.
Butelki, sterylizator, laktator itp.
Aaaa i znowu czuje, że mały siedzi na pupie, bo tam czuje kopniaczki:) Lekarz powiedział mi że do 37 tc jeszcze 10 razy może się obrócić i zapewnił, że jeśli będzie konieczność cesarki to mi ją osobiście zrobi:) i jeszcze powiedział, że przy mojej budowie ciała spokojnie bym urodziła jeśli mały byłby ułożony pośladkowo, tyle że teraz nie ryzykują tak jak kiedyś.
Ale szczerze to nie wiem czy bardziej boje się porodu sn czy cc bo znowu trochę o cc poczytałam, a ja jestem straszna panikara, niby odporna na ból, ale przy głupim ściąganiu gipsu z nogi ze stawu skokowego potrafiłam zemdleć. Może nie będzie tak źle, mimo wszystko wole nastawiać się pozytywnie:)
 
Dagisu współczuję zatrucia rodzinki. Jakby mi kibelek okupowali to bym chyba utłukła :D
Wiem wiem dziewczynki że jesteśmy w ogonku. Kahaaa oddycham głęboko :D przeponowo jak pokazali w szkole rodzenia ;) Nie zmienia to faktu że małża ciągle męczę że ja pod koniec września to już wszystko muszę mieć dla małego.

No i stał się cud nad Wisłą. Ekipa skończyła remont. Tzn ich część. Mieli jeszcze położyć kafle w przedpokoju ale nie mają czasu. Masakra. Skasowali jak za zboże. Poprawili co schrzanili. Szef powiedział że może jeszcze zerwać jedną ścianę w kibelku i sam położy dobrze tylko kafle musimy kupić. Ale ja powiedziałam że żadnego zrywania. Już mam dość. Małż ma go spytać czy w ramach rekompensaty położy te kafle w przedpokoju, ale pewnie się nie zgodzi. Generalnie ja miałam być przy rozliczeniu i dokonać odbioru ale że dzisiaj lekarz to muszę się zaraz szykować. Małż dzisiaj ze mną nie jedzie bo ciągle coś trzeba załatwiać i ten jego tata tam sam tyra. A teraz to już naprawdę trzeba ruszyć z kopyta. Do 28 sierpnia musimy się wyprowadzić.
Dzwoniłam też do sklepu z umywalkami (mieści się w Pile) i pan powiedział że zobaczy czy ma na stanie i prześle mi na ich koszt właściwą umywalkę.
Czyli jakoś chyba się ułoży.
 
Pracowity dziś dzień. Posprzątałam w pokoju, poprasowałam ciuszki dla malucha. Jutro zrobię kolejną partię prania i znowu czeka mnie prasowanie. U siebie w domu mam jeszcze ubranka, moja mama je wyprała i poprasowała. Do tego jeszcze dojdą ciuszki od znajomej a wiem że trochę tego będzie- tak więc na razie nie kupuje już niczego dla małego z ubranek, no chyba że coś naprawdę mnie orzeknie:-). Dzisiaj mąż jest w Tarnowie służbowo i tam też odbierze fotelik samochodowy, który kupiliśmy na allegro- nie mogę się doczekać aż go zobaczę. Jest niebiesko- siwo- srebrny.
Miałam motywację że pomaluję sobie paznokcie u nóg i rąk, na dodatek frencza,ale chyba sił mi zabrakło- może później jeszcze uda się zmobilizować.
Śmieję się ostatnio z mężem że ten mój brzuszek robi teraz jako "śmietnik" bo wszystko na nim ląduje- okruchy, picie, jedzenie, pasta do zębów itp. Nawet w kuchni mi przeszkadza, o mały włos ostatnio się nie oparzyłam w brzuch o palnik :szok:.

dagisu ja to w ogóle mam dziwne te terminy porodu- według miesiączki 30 wrzesień, według pierwszego usg- 5 pażdziernik, według drugiego usg- 7 październik a według trzeciego- 24 wrzesień. Tak więc raczej liczę że urodzi się na przełomie września/października. No chyba że dziecię będzie tak uparte jak swoja matka, bo ja z brzucha nie chciałam wyjść -wywoływali mamie poród a ja ani rusz, tak więc cesarkę jej zrobili 2 tygodnie po terminie. Jak widać nie śpieszyło mi się na świat :)
 
Ostatnia edycja:
no ja wyprawke tez mam jeszcze niekompletna bo caly czas czekamy na zamiane mieszkania.... szlak mnie trafia doslownie. u mnie w mieszkaniu juz nic sie nie miesci to teraz robie graciarnie u mamuski mojej.... jak do 15 wrzesnia nie dostane zamiany to zakladam sprawe w sadzie spoldzielni ze nam mlodej rodzinie nie przyznali mieszkania a gnojom pijusom przyznaja! juz ich postawie pod sad o dyskryminacje bo raz uslyszalam od baby jednej ze ciaza nie jest traktowana priorytetowo - zazdam tego na pismie i od razu do sadu z tym ide. na 34 m mam wychowac dziecko? nie mam gdzie wstawic nawet lzoeczka a co dopiero przebierac, kapac itp. to kto ma priorytet?? zlodziejskie zachlane ryje ??? wrrrrrrrrrrr ale mnie nerwa bierze!!!!!!!!

hehe to moi tescie za 34m, by w reke pocalowali, oni swojego czasu gniezdzili sie z 2dzieci w maluskim pokoju, moze ma z 8-10m i tez dali rade

Dagisu- oj wspolczuje zatrucia!!! co do wyprawki to ja sie wlasnie za nia zabieram:)

Malutka- na pewno sie wszystko ulozy, powolutku, powolutku do przodu
 
Ida ja tym masłem smaruje tylko piersi, biodra i brzuch bo reszty mi sie już nie chce... i jest ok, mi gin mówił żeby nie uzywać tylko kosmetyków z retinolem, poza tym stwierdził, że sa i takie kobiety co włosy w ciąży farbuja i dzieciom nic sie nie dzieje więc zebym nie przezywała i sie smarowała :) A zapach faktycznie rewela - ja bym to zeżarła... :)
 
reklama
Ja wróciłam, szczęśliwa. Tatuś oczywiście uznał swe poczęte dzieciątko :) Więc już w dzień porodu nazwisko będzie miała tatusia :) Pobrałam też wszystkie wnioski o becikowe itd. I policzyliśmy, że dostaniemy 3x po 1000zł plus z dwóch ubezpieczeń pieniążki. Przynajmniej na start będzie. Teraz leżę i się nie ruszam bo nogi mi odpadły :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry