reklama

Październikowe Mamy 2010

Ja " w biegu", bo pospałam ;-).
Baśka, super, ze współpraca z nową szefową zaczyna się tak fajnie:tak:.Oby Kamilek szybko polubił przedszkole.Ale z tego, co piszesz, to wesoły i rezolutny chłopczyk, powinien sie poczuc w swoim zywiole;-):tak:.Trzymam kciuki.
Sariska, podrzuc linka do tych ćwiczeń- zainteresowały mnie:-)

A my po bilansie.
Szczerze mówiąc, jestem ....hm....rozczarowana.To nie był bilans, tylko jakiś pobiezny przegląd:baffled:.Zważyła ją "pi razy drzwi", zmierzyła też podobnie.Mamy więc "około" 13 kg i "około" 86 cm.I to cały bilans:no:.Bo większość czasu, który powinien być na to poświęcony, upłynęła, jak zwykle, na dyskusji o szczepieniach.
Wiecie co?Zabawne. Bo mówiła o tym, że po otwarciu granic z Europą Wschodnią , zaczęły "wracać" choroby , które dawno już nie występowały w Danii, jak koklusz czy coś.A ja pamiętam, jak przed Euro w Polsce straszono nas epidemiami odry,bo tam "mniejsza wyszczepialność", bo owtarto granice , bo kibice z Zachodu przywloką itd....
Nie cierpię być w związku ze szczepionkami traktowana jak przygłup, bo śmiem twierdzić, że po tych wszystkich dyskusjach z lekarzami i nie tylko , wiem o szczepionkach i ich skutkach co najmniej tyle samo, co oni:nerd:.Więc kiedy lekarz zaczyna mi tłumaczyć, co to tężec, co to dyfteryt i jak to byłabym wdzięczna za darmowe szczepionki, gdybym mieszkała w Indiach, to mam ochotę roześmiać się jej w twarz...
Jedno , co pozytywne, że naszej historii z NOPem nie "zbyła", tylko powiedziała, ze w takim razie skontaktuje się z Instytutem Szczepionek w Kopenhadze , poprosi o pojedyncze szczepionki, nie "ichnie" "kombajny 5ciowalentne" i wspólnie ustalimy sobie, kiedy i na co ewentualnie chcielibyśmy zaszczepić.


Poza tym wszystko fajnie, w szkole mi się podoba, mamy super nauczycielkę- mówi tylko po duńsku, ale jakoś tak, że wszyscy rozumieją, o co chodzi:-D.Ale już widzę, że pracy dużo- "lecimy" z materiałem strasznie, trzeba pracowac w domu, by sobie wszysto uporządkowac i utrwalić- nie ma przeproś.Podczas lekcji byłam skoncentrowana i szło mi dobrze, ale zaraz po wyjściu nie potrafiłam poprawnie ułożyc ani jednego zdania, tylko mix słów w głowie:-D:zawstydzona/y:.Co tam, dam radę.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam.Ja dziś humor do bani.
Kamil się bawi coś tam kombinuje i już od samego rana zdążył mi markerem ławę w salonie popisać:angry: ale udało mi się wyczyścić.W ogóle to nie umiem tego mojego synka ogarnąć ostatnio żadne tłumaczenia,kary nie dają rezultatu a on mi się śmieje prosto w oczy:crazy::baffled:


Ehh normalnie masakra siły nie mam na nic,wszystko mnie denerwuje może to depresja jesienna:confused2::sad:
Jutro idę do przedszkola dogadać się co i jak i mam nadzieję że będzie ok.

Dziulka już się przyzwyczaiłaś że w środy zumba i czegoś Ci brak wtedy.
Happy też miałam taka lekarkę która większość wizyty poświęcała na to aby sobie pogawędzić o kredytach itp.
Sariska tak pewnie masz racje bo ja pamiętam że jedno mi się wyleczyło i zaraz znowu to samo hehe jakbym nie umiała się nożem posługiwać.
Joli ta młodzież dzisiejsza ja to bym się nie dała na nauczycielkę bo bym się chyba nerwowo załamała.
Dawidowe jak już się ogarniesz to napisz coś więcej.
Kroma pisz w czasie pracy jak znajdziesz chwilkę.
 
Ostatnia edycja:
Hej
Sarisa
podeślij te ćwiczonka, a poczta doszła, dziękuję pięknie i napisz mi wiesz co !!!!
Happy to super, że szkoła Ci się podoba i nauczycielka porządna :-)
Basia a myślisz że moja tak nie robi..., ileż ja się o proszę, jak już proszę przestaje działać to jakiś szantażyk stosuje a jak to nie dociera, to kara - wyłączam bajkę, chowam to coś co chciała wymusić/lub nie chciała oddać. Oby to żadna depresja, tylko chwilowy spadek formy :-)
Dawidowe a Twój wrócił???
Joli77 oj wkurzyłabym się, gdyby mi uczennica taki numer odwaliła na lekcji, szczerze jak się widzi dzisiejszą młodzież to ciarki przechodzą po plecach. Kiedyś nauczyciel to był autorytet, ktoś kto imponował, kogo się słuchało z zapartym tchem, i miało się respekt przed nim a dziś...niestety taki wizerunek nauczyciela upadł :-( :-( :-( A uczniom wydaje się, ze wszystko im wolno i wszędzie, a jak nauczyciel zwróci uwagę to wielka obraza, pomówienia, szantaże itd...

Dziś byłam w szpitalu pobrać krew, pytałam pielęgniarki o test obciążenia glukozą, pocieszyła mnie, że można sobie wcisnąć sok z połówki cytryny, jest łatwiej wypić a nie zmienia wyniku badania, więc odetchnęłam z wielką ulgą. Muszę się psychicznie do tego nastawić :-) Na obiad dziś tylko zupka, bo na drugie brak pomysłu.
 
Kaniu a jaką zupkę robisz?
Też się obawiałam testu na glukozę ale wiesz wypiłam szybko i nawet mi nie było nie dobrze.Tylko że ja całą ciążę tylko słodkości jadłam jakoś tak miałam a mówią że to na dziewczynkę zwiastuje a mam synka hehe:laugh2:
Ja to bym bigos zjadła albo gołąbka leniwego:hmm:
A na obiad to dziś mam ziemniaczki z kefirkiem i jajko chłopaką (bo ja nie jadam)

A jutro ryż na słodko:-)
 
hej

u nas się pogoda poprawiła więc od 8.30 do 10.50 na dworze. Wrócilismy, młody zjadł z pojechał z M po Alana do szkoły. No i odwołali wyjazd męża :/ Trudno. Teraz chlopcy jedzą zupke, Michał w pracy a ja na neta zajrzalam. Dzisiaj u mnie zupa brokułowa a na drugie będzie kus kus z natką pietruszki i odrobiną oliwy z oliwek do tego rybka pieczona w rękawie z papryką i cebulką no i jeszcze fasolka szparagowa.

Wszystkie nasze dzieciaki teraz nas testują, dają w kość ;) Jakis psycholog kiedys mówił, ze On to by się martwił jakby dziecko nie przechodzilo tzw buntu dwulatka. Bo jest to jak najbardziej normalne.
 
She przykro że wyjazd męża odwołali ale z drugiej strony ważne że w domku jest:-)
Tak masz racje przynajmniej wiadomo że dziecko dobrze się rozwija ale czasem to mam dość.Bunt typu ataki histerii z byle powodu minęły teraz na topie jest MEGA rozrabianie czasem to nie wiem czy mam płakać czy śmiać się jak coś narobi:dry:
 
Happy ja tez wczoraj byłam na bilansie tyle że u nas dokładnie zmierzyli i zwarzyli i mamy 11,5 kg i 89 cm. jak chciała zobaczyć jak chodzi na boso czy nóżki ładnie stawia itp a ona ''na bosio?" lekarz że tak a ona nie stanęła w miejscu podwinęła paluszki i stoi... ale za to sama dzielnie siedziała na krzesełku jak ja osluchiwali bo były dwie jedna w tylu badała a druga z przodu a potem zmiana a ona sama siedzi dzielnie ząbki tez dała obejrzeć i policzyć i brzuszek zbadać a na szczepionce powiedziała tylko ała :)i usnęła mi wczoraj w drodze powrotnej o 15 i pospala do 18 a później poszła spać o 22;30 a sobie przyszalałaco by nie było o 6 z minutami wstala i krzyczała heloooł
 
witam wieczornie i przegryzam platki kukurydziane:ppppp

HAPPY dobrze ze nauka ci sie podoba a to ze nie umialam zdanai sklecic po wyjsciu to nie koniec swiata, czesto tak jest:)

AGUSINKA fajnie ze mloda tak ci przeszla badanie:))) mam nadzieje ze moja w sobote nei odwali cyrku. ze szczepieniami mamy spokoj do lat 6. a poniewaz moja panna ma swoje JA to pewnei sie naslucham jak bedzie do lekarki gadac: zostawww!! spadaj!!!!!

BASKA to jest gorzej niz nalog ta zumba:)))))))) no i do tego nasz instruktor sam w sobie dodaje mi pozytywnych energii:)))

a co u nas?? w pracy meksyk. nawet nei chce mi sie gadac, w kazdym razie moja szefowa nadal lazi w dziurawych getrach przez ktore przeswitywaly jej seledynowe majtasy.... dzisiaj przezyc nei mogla bo ubralam sobie botki szpile na metalowym gwozdziu cieniutkie i zreszta nie tylko ona mi sie przygladala "inaczej"... a na dodatek w jej obecnosci kolega mi walnal komplement ze wygladam jak kociczka i czy bardzo bedzie bolal kopniak w dupe z tego bucika za calusa:) myslalam ze padne:)))))))

co do Leane: nie daje rady momentami okielznac jej i tego co robi bo to jest rakieta to dziecko!!!!!!!kazalam jej psoprzatac loteryjke bo rozwalila obrazki na pol salonu to ta pozbierala w garsc i do kuchni z tym... SMIETNIK. jak cos sie nie da ulzoyc albo nie chce sie schowac do pudelka i odlzoyc na miejsce to najlepiej wypierniczyc nie??????jak po nia poszlam to sie prawie posikalam bo tanczyla z corka niani w przedpokoju techno :)))))))))) no i zeby ja troche wyczerpac to przechadzka ze mna bez wozka bez nsozenia klocka az miala dosc:))) znalazlam srodek na Leane jak chce zeby ja niesc: albo jej sie kaze schowac za slupek i mnei wystraszyc ( ambitne co??) albo jej mowie ze ma ciezka dupe a mnei rece bola:)))))))))) albo mowie ze ma dwie nozki to niech zapyla:)))
a tak wogole to corka niani ostanimi dniami pokazuje mega zazdrosc o Leane, a dzisiaj zostala ukarana zamkneiciem w pokoju i mogla wyjsc jak sie uspokoi. jak wyszla to niania przy mnie i Leane jej wytlumaczyla ze mimo ze bardzo lubi Leane to nie kocha jej tak ja ja tzn coreczke, ze to ja mama Leane kocha malutka i ze nie ma o co byc zazdrosna bo to ze mama tzn niania zajmuje sie innym dzieckiem to to jest jej praca. wyglada na to ze zrozumiala. ostatnio z zazdrosci Leane wozek zabrala bo to jej i koniec a moje dziecko stalo na srodku salonu i nic sie nei odzywalo - ma zakodowane ze zabawek innym dzieciom sie nie wyrywa a niania zabrala wozek corce i oddala Leane bo to moja pierwsza go wziela do zabawy. ot takie momenty "slabosci" byly wczoraj.i dzisiaj ale jest lepiej juz.

a tak wogoel to gdzie jest IDA, DORIS, MAKUC, i inne zagubione w codziennosci??? laski!!! chociaz jednego psota byscie mogly naskrobac co u was!!!!!!!!!:)
 
hejka

a mnie gardło boli.

Mi w pracy jakoś leci, nie ma aż takiego nawału, spokojna praca, poza tym, że jak są na wyjeździe to siedzę sama, czasem ktoś wpadnie po jakąś automatykę, więc nie mam koleżanek, sami faceci.
Arek chyba przeziębiony ma ciężkie nocki, nie śpi do 3ciej. A w pracy nie korzystam z portali bo mam program szpiegujący, został po mojej poprzedniczce i nie mam pewności czy szef nie zagląda tam gdzie ja.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry