witam wieczornie. dzisiaj mi sie nei nudzilo.... rano do pracy. o 14h do szpitala po mame bo wychodzila. u niej zrobilam jedzenie bo ani ja nei jadlam od wczoraj ani ona nic iwelkiego nei jadla. no i zajelam sie jej formalnosciami papierowymi psozlam do apteki po jej lekarstwa... jednego nei bylo, nalatalam sie po aptekach i dostalam 1 opakowanie tylko a trzeba 4. mama daje rade. troche z kula chodzi troche bez ale daje rade. dochodzi do siebie psychicznie i podziwiala mnie ze nikogo wczoraj nei zabilam w tym zusie. jak sie uporalam juz z problemami mamy to do domu (godzina 18h) i szykwoanie na zumbe i jazda z koksem na 2h!!!

))
wytrzymuje 2h takiej jazdy ze masakra

czuej dzisiaj mocno uda ale to dobrze

)) dwa razy dzisiaj na scenie tanczylam z moim psorkiem

)) JOLI -on w rzeczywistosci jest doslwonei do pozarcia bardziej niz na video...

) bylismy tez nagrywani jak bede miala filmik to wam podesle. jdna laska pozazdroscila mi i chiala przetanczyc tez 2h jak ja -mlodsza ode mnei i chudsza, padla w polwoie drugiej godziny!!!

))) jestem z siebie dumna

)) no i uslyszalam od mojego psorka ze widzi ze ja jeszcze schudlam szczegolnie brzuch i nogi. uroslam o pol metra



jutro maraton w robocie...
a w piatek po pracy maraton zumby z 6 najklepszymi profesorami zumby z calej FR i ptem knajpa

)) normalnei kocham taniec

))))
jedyne co mnei drazni to przez ta sytuacje z moja mmama nie mialam czasu dal Leane wcale przez te 3 dni, a wczoraj nawet nie mialam sily jej wziac na kolana i przytulic taka bylam wypruta....