Oliwia drzemie, a ja leżakuje przed kompem, od wczoraj ból brzucha mi nie przechodzi, zjadłam już z rana dwie nospy, wypiłam magnez i teraz się nie ruszam. Nawet nie mam sił na jakąś zabawę z dzieckiem...
Po wizycie tak sobie. Z Gabrysią wszystko dobrze, waży 1850 g. Czeka mnie kolejny pobyt w szpitalu na badaniach tyle że nie już jedną dobę a co najmniej 3 oraz obserwacja wód płodowych bo mam na dolnej granicy normy.
Oliwia czuje się już znacznie lepiej, kaszle jeszcze ale wraca powoli apetyt, słabiutka jeszcze i nocki zarywamy ale ogólnie jest dobrze.
Dziulka zdrówka dla Leane, oby szybko jej przeszła ta infekcja.
Myślę, że córa zrozumie, że już po świętach i trzeba choinkę rozebrać.
U Mnie choinki nie ma od początku stycznia, Oliwia tylko zapytała - "mamo czemu rozbieramy choinkę", to powiedziałam jej że święta się skończyły więc już czas by ją schować.
Joli77 przykro mi powodu śmierci bliskiej Wam osoby ***.
Dobrze, że z Gabi już lepiej, że Kamila już wraca do domku a mąż jak? Dalej taki zesypany?
Agusinka moja też taka wstydnisia, i bojaźliwa.