Kania78
...
Mnie dopadły jakieś smutasy, zwłaszcza że innych odwiedzają rodziny a ja tu sama...
Mąż w domu z córą radzą sobie, mogliby mnie odwiedzić ale trochę km tu jest i wolałabym żeby nie ciągnął jej po szpitalach. Staram się racjonalnie to wszystko sobie wytłumaczyć ale emocje są silniejsze :-(
Dawidowe gratuluję dnia bez wpadek :-) A Laura mimo choroby to się dzielnie trzyma, skoro Mamuśce tak czas rozkazami umila :-) Moja jeszcze śpi w pieluszce i sama się zastanawiam kiedy jest ten właściwy moment by jej tą pieluchę na noc już nie dawać.
Strip współczuję tej astmy ale najważniejsze że jesteś już zdiagnozowana, i teraz tylko leczenie.
Agusinka jak tam w agencji pko? Kupiłaś spodziany?
Dziulka po co Ty się tak denerwujesz, jeszcze w nocy??? Jakbym miała się tak wkurzać za każdym razem gdy moje dziecię się budzi w nocy to bym w ogóle nie spała z nerwów. Zamiast się denerwować to idź, przytul, pogłaskaj i powiedz do uszka - Kochanie jest nocka a w nocy się śpi, a misie muszę poczekać do rana.
Mąż w domu z córą radzą sobie, mogliby mnie odwiedzić ale trochę km tu jest i wolałabym żeby nie ciągnął jej po szpitalach. Staram się racjonalnie to wszystko sobie wytłumaczyć ale emocje są silniejsze :-(
Dawidowe gratuluję dnia bez wpadek :-) A Laura mimo choroby to się dzielnie trzyma, skoro Mamuśce tak czas rozkazami umila :-) Moja jeszcze śpi w pieluszce i sama się zastanawiam kiedy jest ten właściwy moment by jej tą pieluchę na noc już nie dawać.
Strip współczuję tej astmy ale najważniejsze że jesteś już zdiagnozowana, i teraz tylko leczenie.
Agusinka jak tam w agencji pko? Kupiłaś spodziany?
Dziulka po co Ty się tak denerwujesz, jeszcze w nocy??? Jakbym miała się tak wkurzać za każdym razem gdy moje dziecię się budzi w nocy to bym w ogóle nie spała z nerwów. Zamiast się denerwować to idź, przytul, pogłaskaj i powiedz do uszka - Kochanie jest nocka a w nocy się śpi, a misie muszę poczekać do rana.
Ostatnia edycja:
czasem po centymetrze a czasem i 30 cm. Normalnie jak by duch go popchał. Musi łapać jakiś fale tylko jak skoro to nie jakiś wypasione auto.
nie wiem ile uda mi się napisać, bo Alicja męczy u boku, ale mam nadzieję, że jednak skrobnę coś więcej niż przysłowiowe "cześć".
najważniejsze, że wiesz co Ci jest. Teraz nic tylko leczyć trzeba. 
z biznesami jest tak, że swoje (niestety)) odcierpieć trzeba i dochodowe dopiero po dłuższym czasie się stają... także nie poddawaj się za szybko! WALCZ!
,o widzę że i HAPPY podobne odczucia co do "wyjścia z siebie" w kwestii dzieciowej ma. U nas bez klapsów też się obywa ale za to ile cierpliwości i telepawki w środku mnie to kosztuje czasami to aż szkoda gadać.
