reklama

Październikowe Mamy 2010

witam wieczornie po 2 godzinach zumby:)))))))))))) bosko bylo!!! 5 nowych choreografii ktore tak daja w pale ze masakra:) mokrutka po majtki same i i czubki wlosow ze od drzwi pod prysznic.kocham mojego psorka ze tak nam popalic daje:))) a jestem dumna z siebie ze mimo ze mokrutenka jestem po treningu to nie mam wogole zadyszki. mlodsze ode mnie i chudsze wysiadaja nieraz w polowie a ja jade na maksa:))))) normalnie jestem dumna:))))

co do Leane chodzenia - MAKUC i inne ktore poruszyly temat - ona miala problem z jednym bioderkiem ale to juz bardzo dawno. leczenie zostalo zakonczone defintywnie a tu to ona wlasnie latala specjalnie tak bo to wiem akurat doskonale kiedy specjalnie stawia dziwnie nogi a kiedy nie. u nas jak sie nauczyla chodzic to byla u ortopedy i pediatry i wszystko jest w porzadku i przeswietlenie tez ok. ona nieraz specjalnie tak wlasnie robi ze wyglada jakby cos jej bylo. na dworze leci normalnie:) a co do nawijania.... to jeszcze nic... MAKUC ona tu sie opierniczala " zesikalam sie w majtki, niedobrze i to wszystko!! nie wolno sikac w pieluche nie wolno sikac w majtki, jasne?" i tak wkolko trajkotala sama sie opeirniczajac:))) no i dzisiaj zarobila 5 buziek :( i 6 buziek :) ma powiedziane ze do konca tygodnia jak bedzie przewaga buziek :) to bedzie paczka kinderkow a jak nie to mamusia nie bedzie z nia malowac farbami i sie bawic.

jeeeejuuuuuuu jak mi dobrze teraz po tych wygibach:)))
 
reklama
witam widze że od samego rana same ranne ptaszki :dry:.

A my lecimy na spacerek po pączki i po rybkę bo moja ostatnio tylko rybkę. Normalnie u nas zaczęła się samoobsługa lodówkowa. Normalnie czuje się jak u siebie.:-p Sama wyciąga rybkę :confused: a lece z ośćmi, sama cytrynkę do jedzenia, kotlety :szok:.
 
e-lona to z tej okazji mam nadzieje że trochę cześciej zawitasz na bb :wściekła/y::-p.

My już po zakupach. Pączek jeden zjedzony wiec szczęście będzie. Jutro pędzimy na kontrole do pani doktor ale niunia całkiem zdrowa, potem na obiadek do babci i po zapasy w słoikach :zawstydzona/y:. Śnieżek mocny pada wie mam nadzieje że w weekend pójdziemy na sanki.
 
Wita sie kolejny ptaszek :-D


Dzis spokojny dzien kuba nawet jako tako sie zachowuje :szok:paczki kupione ale checi brak na ich zjedzenie .Byla u mnie kolezanka troche poplotkowalysmy poodkurzalam dom umylam podloge w kuchni dzieci grzecznie bawia sie u gory kuba tylko raz mnie zawolal ze pampers mu smierdzi ;-)ale o nocniku to zapomnij nie i juz


Elona to teraz sie wybyszycz na tych feriach
Dawidowe ty jezdzisz po sloiki do rodzucow a ja czasem jade do mamy z pustym garnkiem a wracam z pelnym :sorry2:
Kania melduj sie z domku!!!:-)
 
Melduję się już z domu, mąż wybył, córcia śpi więc poczytam ileż pączków dziś pochłonęłyście
wink2.gif
Ja przyznaję się bez bicia, jednego zjadłam, i troszkę chrustu.
Wczoraj wieczorem miałam pietra, bo jak pisałam zapisały się na ktg mocne skurcze i dość regularne, ale po takich trzech/ czterech położna odłączyła aparat i poszła sobie a ja miałam dumajkę i pół nocy nie spałam bo wydawało mi się, że nadal są. Były to skurcze niezbyt bolesne ale silne. Czułam jak mi się napina macica, z każdą sekundą rosło to napięcie i trwało do około minuty. Dziś na porannym ktg zapisał się jeden w czasie 45 minut, był też silny ale nie aż taki jak wczorajsze więc myślę, że to te przepowiadające mnie w końcu dopadły.
Jak córcię dziś zobaczyłam to się popłakałam ze wzruszenia, zmieniła się, wyrosła mi normalnie przez te kilka dni i w ogóle jakie słownictwo nowe. W domu o dziwo porządeczek
biggrin.gif

Edit.
Doczytałam że Dawidowe jednego pochłonęła a Wioli się odechciało, E-lona no mam nadzieję że przez te ferie częściej będziemy Cię mogły tu czytać. I że Dziulka siódme poty wyciska na zumbie, to dziś pączka chyba sobie nie odmówiłaś co?
 
Ostatnia edycja:
witam sie wieczornie. w pracy tak sobie, jakos zlecialo. po pracy do domu o 16h po mloda i maly spacerek. u nas dzis rano tak sypal snieg ( taaak w Lyonie snieg to 8 cud swiata) ze nic na oczy nei widzialam. dawalo tak czadu 40 minut. potem wczesnym popoludniem a jak spacerowalam z Leane to zero sladu po sniegu, i troche zimny wiatr od Alp wiec zesmy nei chodzily dlugo. potem zrobilam pranko.
dzis u niani Leane dostala 2 razy buzke :( i 3 razy buzka :) a w domu 1 raz :( i raz :). raz sama zawolala jak zaczela juz siurac w getry a skonczyla na nocniku - ale zawolala!! to sie liczy.

poza tym slicznie pojadla z nami kolacji. chciala makaronik koleczka i miesko. kurde jaki meisozerny przypadek mam w domu:ppp poprawila te kluseczki jeszcze plastrem szynki i plastrem lososia wedzonego a dopchala sie serem comté ze ciezko bylo ja oderwac. no i kapiel i teraz od 10 min w lozeczku jest.

jutro popoludniowka.nie chce mi sie :///
 
ej ja w przelocie ale dziula mi przypomniała o czymś: mozna młodym dawać wędzone rzeczy??? w sensie makrela inne wędzone ryby albo boczek wędzonyitp??? bo zgłupiałam już, gdzieś czytałam ze to nie dokońca bezpieczne czy coś i jeszcze jej nie dawałam:sorry2:
 
reklama
IDA ja mojej daje lososia wedzonego, szynke czasami tez. lososia wrypala dzisiaj niezly plaster.
DAWIDOWE Leane je pieczarki jak sa upieczone -ugotowane-uduszone -wczoraj robilam risotto i wlasnie pieczarki w nim sa zesmazone i nic jej nie ma po tym.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry