Halo laseczki
moje małe słoneczko postanowiło nie spać, pies leży jednym półdupkiem koło mnie ;-). Zuu śpi, mężuś się goli a ja hmm cóż weszłam zobaczyć co u Was :-), ale za dużo tego jest oczy mnie ostatnio bolą :-( chyba czas do okulisty się wybrać, bo zamiast szyć wieczorami to niestety czas mam tylko w weekendy, ale ostatnio i tak nie mam kiedy, bo Zuza mamo mamo mamo - noż jak mogło mnie nie być tak teraz nie mogę się nawet wysikać ;-).
Dziewczyny u nas wszystko dobrze oprócz $, ale jakoś to będzie mam nadzieję. Do tego dzień za dniem mija jak szalony. Zuza nawija jak szalona i za każdym razem mnie rozśmieszając, bo coś nowego się nauczy i zarzuci jakimś tekstem, nie mogę się na nią napatrzeć taka duża się zrobiła, a Polunia rośnie jak na drożdzach, choc teraz najmniejsza wśród lipcowych dzieciaczków (z bloku naszego) a największa się urodziła ehh, buzia cały czas uśmiechnięta, zapatrzona w Zuzce i nie chce bawić się swoimi zabawkami tylko wszystkim tym co Zuza ;-) tak więc pomału mogę zabawki dla niej chować ;-). A tak to nic a nic ciekawego, muszę do fryzjera iść, bo włosy mam do pasa i już mnie trafia, bo każda gumka mi się rozrywa i włosów nie trzyma.
to chyba tyle a no jeszcze Wam na galerie wrzuce fotke.
Wioliś :* nie smutaj się. Powrót do Pl jak coś dalibyście rade, ale ogólnie warunki tu lipne. Jeśli tam macie swój mały poukładany świat to zostańcie tam będzie Wam lepiej :-).
Kaniuś trzymam kciukasy za Was i nie bój się porodu drugi jest szybszy i jeśli malutka nie będzie miała dużej głowy ;-) to szybciutko pójdzie. aaa i nie śpiesz się ze szpitalem przy drugim wiesz ze to chwile zejdzie zanim wyjdzie na świat. Ja przed moim porodem jeszcze w sklepie kosie kupowałam dla Zuzki ;-) i do domu chciałam wracać, bo nie czułam skurczy i bałam się, że będą mi wywoływać, a się okazało, że miałam już 4 cm rozwarcia.
Dziula gratuluje zrzucenia wagi :-). super
Kromcia a Ty do pracy dalej chodzisz? Współczuję zmęczenia, ale nie martw się już niedługo półmetek więc prawie połowa drogi za Tobą :-).