reklama

Październikowe Mamy 2010

Witam!
Ja już od 4 nie śpię jakoś nie mogę:confused2:

Agusinka tak z tego przedszkola zrezygnowaliśmy całkiem teraz czekam na miejsce w innym i być może jeszcze w tym roku szkolnym Kamil się tam dostanie a jak nie to od września pójdzie tam a póki co z wujkiem siedzi w domku i tylko czekają na wiosnę to będą mieli pełne ręce roboty na ogrodzie u teściów:sorry:

A z tymi świętami to fakt zimowo zamiast słoneczka i pięknej wiosennej pogody,chociaż do świąt może jeszcze się odmienić.

Kaniu zdrówka dla dziewczynek i oby katarek nie rozwinął się w coś gorszego;-)
Dziulka super że Leane lubi zjeść sobie a mama jak to mama zawsze swoje musi powiedzieć hehe u Nas tak samo:sorry:
Ida dzięki za link poczytam w pracy w czasie luzu:dry:

A dziś po pracy mamy zebranie i powiedzą nam co z naszym oddziałem będzie:cool:
Dobra idę makijażować póki mały śpi.

MIŁEGO DNIA;**
 
reklama
A u mnie powiewa chorobą... Jula mi dzis tak kaszlała że dziś nie śpią razem Jula śpi z tatą a Amelka ze mną bo jakoś mi się nie uśmiechało żeby 12 godzin w nocy kaszlała mi na Amelkę a ona bardziej podatna na przeziębiennia. Zobaczymy co jutro lekarz powie najwyżej będziemy tak kimać do czasu jak wyzdrowieje i będzie je można położyć razem .
Basia to fajnie że masz z kim malego zostawić ale fajnie jakby sie dostał tam gdzie chcesz do przedszkola wkoncu z dziecmi inaczej niż z wujem, a i jak po zebraniu??
 
witam wieczornie jak zawsze:) melduje sie:)))

dzisiaj w nocy znowu pobudka o nic... kurde juz druga noc taka i nei wiem o co chodzi.. tzn chyba nie wiem... a moze i wiem... glizda mi tego nei mowi... no ale coz... rano za to wstac nei chciala i odwalila mi szopke ze szok.... najpierw bylo ok, jak juz sie rozbudzila to haslo " mamusie teraz zrobi mi butle" no baaa -z przyjemnoscia. no i wypila ta butle , posadzilam na nocnik i mowie ze siku i idziemy sie ubrac. zaczelam ja ubierac a ta mi ryczy jakby ja ze skory obdzierali ze ona chce do lozka spac,ze ona chce do lozeczka, ze chce spac i koniec. mowie ze mamusia musi isc do pracy a ona do niani. darla sie caly czas no ale co mialam zrobic. w koncu ubrana i poszlysmy ubierac buty. ubralam jej kozaczki bo zimno jak cholera dzisiaj i swoje botki, a ta przy placzu sie zakrztusila ze zwymiotowala na siebie , na dudusia i na moje spodnie i buty!! kurde masakra! niania czeka na Leane na dole a my obie musimy sie przebierac w biegu.... masakra... ale dosc szybko mi to poszlo. no i pozniej zeszlysmy i poszlam do pracy. no i po pracy odbieram Leane a tak zaplakana... pytam niani co sie stalo a ona mowi ze ostatnio odkad pojawil sie dzidzius 3 mce u niej Raphael to Leane nie moze go strawic... strawila juz 8 mczna Chloé, bawi sie z nia ladnie teraz , mala zasuwa za Leane raczkiem i jest ok a ten malutki jest od paru dni i Leane dostala schiza najego punkcie i wozka dla blizniakow!!! trauma jak cholera! na spacerze Leane chce isc za raczke a niania ma wozek z dwojka maluszkow i tlumaczy mojej ze nie moze dac raczki bo wozek jest ciezki i zeby sie trzymala wozka ladnie. to Leane tyle ile trwa spacer tyle wyje jak ma sie trzymac wozka. obok nie chce isc , chce za reke i koniec. ze mna na dworze za reke to tylko rpzez ulice a tak to leci jak perszing. jak ten maly w domu u niani placze to Leanea sie zmywa do przedpokoju i wraca jak on przestanie. dostala takiej zazdrosci o niego ze niesamowite!! niania mowi ze odkad ten maly jest to Leane tak jakby zamknela sie w sobie i nie chce sie bawic w salonie jak zawsze tylko idzie do pokoju dziewczynek niani.niania zdolwoana bo widzi jak Leane to przezywa no ale co ma zrobic?? Leane jest traktowana bardzo dobrze (wiem duzo rzeczy od sasiadow niani i ludzi ktorzy mnei znaja ) i nie jest odpychana, wrecz przeciwnie -nianai jej tlumaczy ze jest teraz duza dziewczynka itp itd zeby ja podbudowac. tak sie domyslam ze Leane tez sie budzi wlasnie przez to ze ten maly jest i "rozmysla". z drugiej strony corka niani ktora ma ponad 4 lata juz reaguje tak samo nerwem jak Raphael placze i mysle czy czasem nie papugje zachowania Eden bo tamta ostatnio jest nie do zniesienia momentami. mojej tez ostatnio odbija, kaprysna sie zrobila i dokad kary nei dostanie to nie dociera do niej moja gadka... zaczyna wymuszac rykiem ze np chce cos albo czegos nie chce, jak to osiagnie to w sekunde robi sie aniolek usmiechniety... nie wiem czemu tak ten maly na Leane odzdzialuje, tymbardziej ze jest raczej pogodnym dzieckiem... musi sie dostosowac do sytuacji i juz.... latwo mi nie jest.... omentami podniose glos albo ukarze za zle zachowanie bo inaczej sie po prostu nie da.... no to sie wygadalam.
 
Dziula to masz małą zazrośnice która troche wykożystuje to że jest sama nie ma rodzenstwa i ma wszystko co chce jak piszesz że się robi aniołek może u niami też miala tak fajnie i teraz jest zagrożenie ze strony tego maluszka bo ten maluch zaplacze to niania idzie do niego nakarmic czy przewinac a z punktu widzenia prawie trzy latka to i ona bedzie probowac ze jak zapłacze to wszyscy reagują. Dzieci są zbyt sprytne i szybko kojarza fakty
a i zapomnialam jak miesiąc temu byłam na ciuszkach był szlafroczek na 110 z myszka mini i go nie kupiłam i tak później chodził zamną a jak poszłam po 2 dniach to już go nie było i taak jak narazie od tamtej pory nie zaglądałam tam dzis przechodziłam obok to babka mnie zaczepila bo tamta kobitka zwróciła ten szlafroczek bo za krótkie rekawy i tak schowała go dla mnie i czekał tyle czasu i sie suszy właśnie a Amelka jaka zachwycona i teraz czekaja do poniedziałku na kubki z biedronki bo maja byc z kotem i myszka bo Jula ma szlafrok z hello kitty i uprosila mnie o kubek z tym że kotem a młodej z myszka mini
 
AGUSINKA no przyklad dzisiaj taki : je kolacje. wszystko super mniam mniam. zazyczyla sobie makaron nitki a ze mialam kurczaka z wczoraj to miesko miala do tego. wcinala rowno. potem malz przyszedl z talerzem i mloda od raz przestala jesc ciekawa co bedzie jesc tatus. mowie jej zeby jadla dalej a tatus da jej cos innego za chwile (zachcialo mu sie wedlin itp). mloda wola o szynke. maz mowi " zjedz jeszcze troche, dam ci szyneczke". to ta w ryk jk cholera i koniec jej jedzenia. i to az piszczala!. (wg mnie wzoruje sie na corce niani tej malej co ma 4 lata). zostala ukarana za histerie. jak sie uspokoila to poszlam po nia do pokoju, posadzilam na fotelik i mowie ze ma jesc. jadla. za chwile znowu ryk bo ona chce serek. mowie ze serek dostanie za chwile. z ciekawosci jak zareaguje-ustapilam SPACEJALNIE , podaje jej serek topiony i mowie-to chcesz ten serek? a Leane: taaak i nagle usmiech i radosc na twarzy jak nie wiem co jakby nigdy wczesniej kaprysu nie odwalila.... 180 stopni zmiana zachowania. tu juz ewidentnie dowod ze mloda chciala pokazac swoje ja i ze dostala to co chciala i dzika satysfakcja.... buntuje sie glizda nooo. ehhhhhhhhhh..... mam nadzieje ze zazdrosc o Raphaela jej przejdzie... Chloé strawila to nagle sie "jakis dzidzius" pojawil u jej kochanej niani... fakt byl moment ze byla jedynym dzieckiem u niani przez 2 misiace. z Chloé sie teraz fajnie bawi.. jeszcze niech Raphaela strawi... od 2 dni wysiadamy z mezem....
 
Bunty, zazdrość...normalka...:sorry:;-)...jakos to trzeba "przeczekać", dziecko samo musi zobaczyć, że nowy dzidzius w niczym jej nie zagraża.
A tak a propos spacerów- u nas naianie mają tez te wózki- bliźniaki , ale wszystkie dzieci naraz są do nich "pakowane";-):tak:.Na miejscu niani "zapakowałabym" najmniejszego do małej gondolki, wstawianej do wózka- dla bezpieczeństwa, by któreś ze starszych niechcący go nie kopnęło, a dwójkę starszych posadzila buziami do siebie na drugiej połowie wózka i po kłopocie- u nas nianie tak robią, gdy się wybieraja na spacer, bo to wioska jest, nie wszędzie są chodniki i niezbyt bezpiecznie by było, gdyby dzieci miały iść obok wózka.Idą sobie na plac zabaw , albo na boisko i tam się moga wyszaleć, ale droga do to wózek albo przyczepka rowerowa , gdy niania ma starsze dzieciaczki, które już potrafią same siedzieć.
Ja osobiście uwielbiam ten widok, gdy z takiego wózka wystaje kilka roześmianych główek :-):tak:- słooodko to wygląda :-):tak:.
W zeszłym roku, gdy nasze miasteczko odwiedzała królowa, nianie wyszły też z dziecmi ją przywitać i widok był naprawdę super :-)- te dzieciaczki w wózkach, machające chorągiewkami, w miniaturowych koronach na główkach :-):-):-).
Dobrym sposobem na małego zazdrośnika jest właczanie go do pomocy przy dzidziusiu- "podaj pieluszkę", "chodź, zobaczymy, co ten mały teraz chce", "położymy dzidzię spać"- by dziecko czuło się potrzebne- oczywiście chwalic za pomoc i podkreślac, jaka mądra, duża dziewczynka, jak bardzo pomaga.


A ja musiałam tez wczoraj Amelkę od niani zabrac o 9.00, bo rzygała jak kot...nie wiem, czy to jakis wirus, czy co....?:confused2::baffled:...Gorączki nie ma, biegunki tez nie...tylko te wymioty...pod wieczór jakby jej się poprawiło, nawet coś tam zjadła, ale w nocy o 3.00 znów mi zwymiotowała...:no:Tak więc dziś któreś z nas musi chyba przymusowe wolne wziąć...Bo boję się ją dać do niani, by znów się sytuacja nie powtórzyła.

Poza tym u nas pomalutku zmiany w domku, dziś przenieśliśmy się do sypialni na górę, zostawiając Amelce pokoik do zabawy na dole.Tzn. jeszcze śpi z nami , w sensie, że łożeczko ma tez na górze.
Przy okazji "udało mi się" pokłócić z M. :-D- o zamknięcie bramki na górze schodów. Jak zobaczyłam, jak on to zrobił, to stwierdziłam, że bez sensu, równie dobrze mógłby wcale go nie montować.Bo przykręcił je ...od wewnątrz, w sensie, ze stojąc u szczytu schodów, dziecko sobie otwiera samo bramkę :no:...Ja nie wiem, gdzie ci faceci mają łby????No i od słowa do słowa, no, bo usiłował mi wmówić, że inaczej sie nie dało tego zamontować , no i wielce obrażony, bo to ja sama to zamknięcie wybrałam, to co się teraz czepiam:-D:eek:.
Tłumaczę, że nie chodziło mi o to, że zrobił źle,nie czepiam sie tego, jak to zrobił, tylko, że nie spełnia ono swojej funkcji. I że jak dziecko zleci na łeb na szyję z tych stromych schodów, bo sobie otworzy bramkę (a małe chińskie paluszki, jak to mówiła Sariska, sprytne są i wiele potrafią- nie można liczyć, że sobie nie poradzi), to niech do siebie ma pretensje.Przeciez kupując ten zameczek, nie miałam pojęcia, jaką bramkę zrobi i jak będzie chciał to montować- trzeba było zrobić tak, by udało się zamykac od strony schodów, nie?
Ale, oczywiście, foch, bo skrytykowałam.I się nie odzywa.
No, trudno, chcesz sie fochac, twoja sprawa- pomyślałam i sobie poszłam.
Za kilka godzin idę na górę, a tu zamontowane dodatkowe zabezpieczenie, tym razem po właściwej stronie :-D.Jednak dotarło :-D:-D:-D.Oj, te chłopy :-D:-D:-D...
A poza tym, jak Ida- czekam na wiosnę...
 
Witam.
Jaz pracy.Do końca marca istnieje bank:confused2:
Potem no cóż... rozmawiałam z panią która wynajmuje nam mieszkanie jej mąż na firmę i mówiła że może uda się załatwi mi jakąś pracę w biurze jeśli będę chciała.
A najlepsze powiem Wam że dziś właśnie z nią rozmawiałam bo dzwoniła że sąsiadka z dółu się skarży że dziecko tzn MÓJ KAMIL hałasuje w dzień:laugh2: To dla mnie śmieszne bo co ja mam zabraniać dziecku się bawić itp?:baffled: :dry:W ogóle wiecie jak dzieci czasem po krzyczą,popiszczą itp zatkało mnie normalnie jak ona mi to mówiła ale oczywiście sama powiedziała że ta sąsiadka dziwna bo ona sama na dziecko i wie jak z dziećmi no ale cóż :eek:
 
witam się i ja
normalnie nie wyrabiam i czasu mi nie starcza. Nawet nie mam kiedy przysiąść i odpocząć. Podanie do przedszkola złożone i pozostaje tylko czekać na wyniki czy się dostała.
Dzisiaj wolne bo niunia chora i generalnie cały dzień nadganiałam porządki a dodatkowo złożyłam nowe łóżeczko i złożyłam stare. W niedziele ma przyjść odebrać kupiec.
Mysza poszła spać w nowym łóżeczku. Ciekawe czy będą wycieczki bo teraz spokojnie może sobie zejść. No ale rośnie panienka. W tym same pożegnania: nie ma smoka, nie ma pieluchy, nie ma łóżeczka niemowlęcego, nie ma bujaczka...............
 
reklama
A u nas lekarz ok. Jula ma katar który spływa jej po gardle co u nas norma dostała leki na kaszel na gardlo hasco sept krople chroniące krtan i jakies udrożniające górne drogi oddechowe i buuuum 100 poszła i weż tu przed świętami oszczędzaj :crazy: ale pocieszam się że może szybko skarbowy się wypłaci bo troche zakupów mam w planach.
Dziś wzięłam i wyprałam firanki to zaszalałam jak na porzadki wiosenne :-)
A tak wogóle to ten tydzień tak szybko zleciał nawet niewiem kiedy.
Dawidowe wyrko świetne i cała "Elmowa kolekcja" tylko Ty się módl żeby Ci dziecko nie zakochało się teraz w jakimś Kubusiu Puchatku czy jakimś Noddym :rofl2:

Dziula u mnie i jedna i druga chciały kiedyś wprowadzić swoje zasady i też było kawałek parówki Amelka zjadła awantura że ona teraz chce monte i daj mi monte parówy już nie to zabrałam elegancko tależyk parówą i powiedziałam że jak nie zje parówy to nie dostanie nic innego i jak posiedziała sama przy stole to zaraz zjadla parówe przyniosła talezyk i dopiero się zapytała czy może monte zresztą Jula tak samo jak była mlodsza zupy jej się nie chciało to mówiła że nie jest głodna a za pare minut że "jestem głodna daj ciasteczko czy mięsko" to jej tez powiedziałam że jak jest czas na zupe to ma zjesc tą zupe i niema innej możliwosci i teraz na szczęście nie marudzą przy jedzeniu w markecie nie rzucają się na glebe wrzeszcząc chce coś tam coś tam bo jak by mną rządziły to ja bym nie wytrzymala psychicznie i nie mogła nic zrobić bo bym była na ich zachcianki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry