• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październikowe mamy 2022

Ja zawsze oglądam i podziwiam kunszt 😁
Mam też fajna babkę w punkcie pobran krwi, dziś dała czadu, bo była przede mną mama z 6 miesięczna córka na badanie krwi. I ta mama mówi, że jest 6 dzień z rzędu (!) na pobraniu krwi i za każdym razem wychodzi hemoliza. Była w różnych punktach pobran. A ta moja pielęgniarka mówi, że gamonie pobrać nie potrafią od dziecka i rach ciach pobrała, dziecko ledwie zakwililo i piękna próbkę uzyskała. Mama miała łzy w oczach że szczęścia.
Też zawsze obserwuję. Pamiętam, ze jak chodziłam w dzieciństwie na szczepionki, to panie kazały obracać moja uwagę, a ja byłam dużo spokojniejsza, jak mogłam sobie popatrzeć 😅
 
reklama
Nigdy nie miałam żadnego niemowlęcia na rękach, nigdy bobaski mnie nie wzruszały, nie obserwowałam żadnej mamy. A jak dostałam swoje pierwsze dziecko do rąk, to nie miałam żadnych obaw, wszystko przy nim robiłam. Może tylko pomogła mi wiedza ze szkoły rodzenia, np. żeby uważać na bioderka przy przebieraniu i przewijaniu.

Moje dzieci po tygodniu pkola już mają katar a biorą cały rok witaminę d3 i cynk, brały niedawno probiotyk, spędzają czas na dworze. Powinny mieć odporność :/
U mnie tak samo! W ogóle z mężem nie mieliśmy małych dzieci w naszym otoczeniu, wiedzieliśmy tyle co ze szkoły rodzenia a super sobie poradziliśmy 🙂 no i miałam fajną grupę czerwcówek na BabyBoom i od nich czerpałam wiedzę a i tu widzę, że same mądre babki, więc nie zginiemy 😁
Najtrudniejsze były dla mnie początki karmienia piersią, bo nie mogliśmy się z synem dopasować. Ale żyłam w przeświadczeniu, że praktycznie wszystkie kobiety są w stanie wykarmić swoje dzieci, tylko nie wszystkie dostają odpowiednie wsparcie laktacyjne. Nie brałam pod uwagę opcji, że może się nie udać. W ogóle co do wiedzy o laktacji to polecam hafija.pl , dla mnie to była kopalnia wiedzy 🙂
 
Mąż w pracy ale i tak zawsze ja chodzę, u mojej w klasie nudy nie ma więc zawsze aktywne te wywiadówki ale wysiedzieć mi było ciężko strasznie 😔
Moja już tez nos zapchany ja już też, teraz jakieś rozwolnienie dostała ,już mam czerwona lampkę nad głową
i mój synio już w domu siedzi i katarzy, wczoraj też i żołądek nie bardzo, ale on się bardzo stresuje przedszkolem, więc myślę, że dlatego. Jutro i u nas zebranie, ale raczej szybko pójdzie.
 
Dziewczyny, które szczepiły się na krztusiec, czy Was też tak długo pobolewał ręka? Szczepiłam się w piątek i w zasadzie nie odczuwałam żadnych skutków ubocznych, ale jeszcze dziś, jak podniosę albo położę się na tej ręce, to tak mnie pobolewa, jakbym miała siniaka, a po wykluciu nawet nie mam śladu 🤔
Też szczepilam się w piątek i do dziś czuje delikatny ból w miejscu podania. Pierwsze trzy dni nie mogłam się dotknąć w miejsce podania
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry