reklama

Pielęgnacja maluszka

reklama
blondplatyna my zgodnie z zaleceniami położnych noworodkowych ze szpitala wcale nie rozrabialiśmy spirytusu i smarowaliśmy 95%. Położne mówiły że często jak się rozrobi spirytus to potem przy odkręcaniu i tak paruje a w efekcie marzesię pępuch wodą. Kazały nie bać się że poparzę, bo szybko paruje a jak się boję to skórę smarować dokoła warstwą kremu i potem czyścić. Tak robiliśmy, nie było problema. Kikut odpadł nam w6 dobie, dodam że 6 dób byliśmy w szpitalu a tam raz dziennie tylko psikali pępuś octeniseptem.
 
Jeśli chodzi o pępuszek to mi nie kazali nie smarować ani nie przemywać NICZYM. Pepuszek ładnie zasechł i odpadł. Teraz przemywam tylko gazikami nasączonymi spirytusem "leko" bo w środku jeszcze troszkę się takie strupki robią.
 
Ja tez niczym nie przemywalam, w szpitalu tez niczym nie smarowali. Po tym jak kikut odpadl przez kilka dni robily sie jeszcze krwiste strupki, ale to usuwalam poprostu wilgotnym wacikiem. Teraz pepuszek bardzo ladnie wyglada i ciesze sie, ze tak bezproblemowo sie zagoil.
 
Andariel, my bierzemy esputicon, z resztą leków nie mam problemów, ale ten ciężko mi podać- wycisnęłam 2 krople na łyżeczkę, ale jest tak gęsty, że nie spływa do buźki... Macie jakies inne sposoby??
wiesz co, w szpitalu podawali małemu prosto do buzi i ja też tak robiłam, ale ostatnio wyciskam kropelkę lub 2 na pierś przed samym karmieniem - wtedy wszystko bezproblemowo znika w buzi Adaśka:)
 
nie wiem Anapi... czyściliśmy octaniseptem tak jak nam kazali i raz miał nawet gencjaną robione... umęczyliśmy się z tym pępolem jak nie wiem. A teraz mimo, że odpadł , to czasem jest zaczerwieniony...
 
Moze ma to cos wspolnego z zoltaczka, naswietlaniem, niskim zelazem? Naprawde nie spotkalam sie z tak dlugim gojeniem, ale dobrze, ze juz jest lepiej.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry