Oj, o szczepionkach to już dyskusje ciekawe były - tylko nie pamiętam, gdzie ;-) To temat trudny, bo tyluż przeciwników, co zwolenników.
Jeśli chodzi o szczepienia 5w1 - nie zdecyduję się na nie, po prostu nie będzie nas stać na wszystko, a za te płaci się przecież dodatkowo. Więc idziemy trybem przewidzianym przez państwo.
Zastanawiam się natomiast nad szczepieniami przeciwko pneumo- i meningokokom. Rozmawiałam nawet ostatnio o tym z pediatrą. Kwestia jest taka, że owszem, syfki były, są i będą - i może być tak, że ominą nasze dziecko. Pneumokoki mogą wywołać zap. ucha albo np. zap. płuc, które da się wyleczyć. Jednak jeśli akurat trafi się tak, że dopadną one dziecko z obniżoną odpornością [po szczepieniu, przeziębione itd.], mogą spowodować piorunującą sepsę, którą ogarnąć cholernie ciężko. Dlatego też myślę coraz poważniej nad tymi szczepieniami. Jeszcze nie zdecydowałam, ale burza mózgu trwa. A co Wy o tym myślicie?