ja takie zabrudzone kupką ciuszki piorę ręcznie szarym mydłem pod bieżącą wodą, suszę na grzejniku i wrzucam do wora z ciuszkami malej do prania; i jak się nazbiera sporo to robię pranie
pępuszek nam się ładnie schował;
od jakiegoś czasu lecimy na pampersach 3, z 2 się właśnie kupka wydostawała już codziennie, teraz jest spokój;
po Oilatum już niczym nie trzeba natłuszczać ciałka, bo skórka jest taka delikatnie natłuszczona już (ale nie zostawia plam itp.), po prostu jest idealnie gładka i do tego super pachnąca
wczoraj jak podeszłam po nocy wyjąć małą z łóżeczka (bo już śpi całe noce u siebie, moja samodzielna kruszynka

) to aż zamarłam! na podłożonej w części główki pieluszce ujrzałam rozmazaną krew! w ułamku sekundy pomyślałam o urazie główki, albo o krwi wydostającej z wnętrza uszka, brrrrr; po oględzinach okazało się, że moja panna zadrapała sobie aż do krwi małżowinkę tuż przy głowie, bo pazurek miała krzywo obcięty...
u nas rano było słonecznie, a teraz już widzę nadciągające chmurzyska, a juz robiłam sobie apetyt na spacer... no zobaczymy;
ok, lecę robić jakies śniadanko, bo na razie tylko kawkę zbożową miałam okazję wypić;
Mewa - świetne foto Twojego Adasia w podpisie, ma taką słodką buźkę:-)
edit. co do prania, to jak wykończymy obecny proszek Jelp, zamierzam zacząć prać ciuszki małej z naszymi (oczywiście najpierw próba na jednym ciuszku)