Bea ja cie rozumiem. Lenka bardzo chciala ssac piers i ja bardzo chcialam karmic, ale za cholere nam nie szlo. Ona nie mogla zlapac prawidlowo piersi i nic nie pomagalo. Nawet przydzielili mi Pania do pomocy. Caly dzien byla ze mna i probowalysmy na wszystkie sposoby. W koncu odciagalam pokarm i probowalam dawac taka mala buteleczka lub strzykawka. Po wyjsciu ze szpitala pojechalam do sklepu i kupilam odciagac i wielka puche mleka oraz te kapturki z aventa. Chcialam byc przygotowana na wszyskie ewentualnosci. Panicznie balam sie nocy i tego jak bedzie z karmieniem.
Ale powiem wam, ze ja tak sie zaparlam na to karmienie piersia, nie odpuscilam, ze z dnia na dzien idzie nam coraz lepiej. NIe kraczac teraz jest super. Lenka lapie piers bez problemu i w miare regularnie budzie sie na jedzenie. Nie uzywam ani kapturkow, ani laktatora ani tym bardziej sztucznego mleka.
Wiem, ze jak bardzo sie chce to naprawde mozna i choc mialam chwile zwatpienia i zalamania to teraz jestem szczesliwa widzac mala jak ladnie je i przybiera.