reklama

Pierwsze ruchy okruszka :D

reklama
dżaga [FONT=&quot]nie chcę unikać hałasów, bo potem jak się mały urodzi będzie go byle co budzić. Ale myślę, że te kotlety, tuż przy brzuchu to za dużo jak dla niego. [/FONT]

Paulinek nawet jeśli to była aprobata dla hałasu, to za bardzo się stresowałam, że mały tego nie lubi, żeby znów próbować...
 
Antiope...ja będąc w poprzedniej ciąży byłam na bardzo głośnym koncercie i też Młody fikał...ale jakoś nie pomyślałam, że to może być dlatego, że przeszkadza jemu hałas...po prostu reagować na coś niecodziennego. Nie wariuj z tymi kotletami...nie dość, że to wcale nie hałas to jeszcze nie dociera do dziecka w takiej postaci jak Ty to słyszysz...to co w takim wypadku ze słuchaniem muzyki w słuchawkach włożonych do uszu...większość dzieci wtedy fika i raczej to jest odbierane pozytywnie niż jako strach przed hałasem:)
Również dobrze, to fikanie mogło nie mieć nic wspólnego z dźwiękiem. Moja Mała rozpychała się dzisiaj jak zaczęłam kroić ogórki do obiadu...no zbieg okoliczności. Nie wymyślaj z tymi kotletami, bo głośniejszy jest autobus, który przejedzie tuż przy Tobie i nagle stanie:D
 
Takhisis [FONT=&amp]jak słucham muzyki (nawet głośno i na słuchawkach) i mały fika, to jakoś nie mam takich odczuć jak przy tych kotletach. Po każdym uderzeniu tłuczka mały odpowiadał uderzeniem, a jak przestawałam, to on też przestawał. A to tłuczenie kotletów było zdecydowanie głośniejsze niż autobus; pewnie kwestia stołu i zbyt cienkiej ściereczki pod tacką.[/FONT]
 
Ja mam "przed nosem" lotnisko wojskowe i ciągle latają nad moim domem iskry czy śmigłowce. Hałas nie z tej ziemi, ale maluch przyzwyczaja się do takich dźwięków. Musi. Ze mną i moim bratem nie było problemów. :D W końcu jesteśmy z wojskowej rodziny. :)
 
wczoraj wieczorem gdy już leżałam w łóżku, mała zaczęła kopać ale centralnie w pęcherz i było to bardzo bolesne... Wcześniej zdarzyło się to raz jak była w sklepie, a wczoraj nie mogłam spać bo zaczęłam się niepokoić... ma któraś z Was bolesne kopniaki które trudno wytrzymać?
 
novaspace nie martw się, te w pęcherz nie należą do przyjemnych kopniaków, coś o tym wiem. Czasem jak mnie mała kopnie to aż krzyknę. Ale ja myślę, że one już coraz większe i silniejsze i dlatego tak czasem mocno kopną.
 
novaspace to prawda. Takie kopniaki nie należą do zbyt przyjemnych ;) Mój raczej mnie tam tak szmera,ale wtedy i tak muszę pędzić do WC oddać parę kropli :-p Kopniaki miewam sporadycznie. Ale za to kopie mnie w obrębie lewej pachwiny czasem tak,że ruszyć z miejsca nie mogę:angry:. Patrzę na babcię mojego M, która porusza się przy balkoniku i mam ochotę w takich momentach go od niej pożyczyć :-D
 
reklama
Novaspace mojemu też czasami zdarza się mnie boleśnie kopnąć, ale akurat w sam pęcherz jeszcze nie. Bardziej uciążliwe jest dla mnie jak wsadzi mi kończynę między żebra, tak, że nie mogę normalnie siedzieć, bo czuję dyskomfort.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry