Ale fajnie, ze jednak poustalaliscie to wszystko i sie dogadaliscie. I podejscie do slubu w ciazy masz spoko. Mierzi mnie strasznie takie ukrywanie przed swiatem, ze dzidzia w drodze i dlatego nastapila mala zmiana planow. Ja mam generalnie awersje do slubu w ciazy i stwierdzilam, ze nie ma argumentu, ktory moglby mnie do tego przekonac :-) Ale jesli juz, to wszystko jawnie i "po ludzku", a nie z hipokryzja i zaklamaniem :-) A ja sobie wymyslilam inna wersje :-) Mam zamiar wziac slub (buahahaha.... a myslalam ze mnie to ominie, ale jednak doszlam do wniosku, ze to nam ulatwi kilka spraw), w okolicy sierpnia, moze wrzesnia i w ten sam dzien zrobic chrzicny :-) Slub co prawda tylko cywilny, bo do koscielnego, to juz zadna sila by mnie nie zapedzila, ale dzieki takiemu upieczeniu dwoch pieczeni na jednym ogniu, tylko raz zciagalabym moja przyjaciolke z Anglii i tesciow znad morza :-) No i mam nadzieje miec juz wtedy moja przedciazowoa figurke i zablysnac w jakiejs mega obcislej kiecce z gorsetem :-) (gorset juz sprowadzilam kiedys ze Stanow :-) Wlaciwie polgorset z czerwonej lakierowanej skorki) :-) Ale dzisiaj elaboraty wale.
Kachna, wszystkiego naj, naj i niestresujacych przygotowan :-)