Z mężem kochamy podróżować. Z Każdej wyprawy przywozimy wspaniałe wspomnienia. Ale nigdy nie zapomnę tej pierwszej. Mój syn Kacper miał trzy lata, młodszy Nikodem miał dwa lata, a córka Lena niecały roczek. Ja i mąż postanowiliśmy odwiedzić Nepal. Zwiedzaliśmy miasta z synem i córką na plecach i rozglądaliśmy się tylko żeby nie zgubić latającego wszędzie Kacpra. Mimo tego, że po całodniowych wojażach byliśmy zmęczeni to organizacja takiej wyprawy nie była trudna. Przez odlotem rozmawialiśmy z panią z biura i zapewniła nam wszelkie wygody dla rodzin z dziećmi. W samolocie dzieci dostały specjalne miejsca przy telewizorze by mogły oglądać bajki. Wybraliśmy taki hotel, by było tam dużo atrakcji dla dzieci i żeby mogły zapoznać się z innymi dziećmi. Polecam takie wyjazdy bo wszystko zależy od organizacji.
Pozdrawiam
Anna