reklama

Pogaduchy czerwcówek

Nunka ty przynajmniej jestes jeszcze przed terminem, a ja juz po :/. Mój maż tez codziennie z młodym rozmawia i go przekonuje do wyjścia , ale uparł sie i siedzi w tym moim obolałym juz brzuszku.
W nocy mi sie śniło ze mi wody odeszły , obudziłam sie i nie wiedziałam czy to sen czy naprawde sie zdarzyło . Niestety to pierwsze :/
Jestem juz zmęczona !!!! Mój optymizm powoli znika, a byłam taka nakręcona na wszystko ...
 
reklama
Marcysiaaa i Kasia8437 rozumiem Was doskonale, bo mój termin wypada na dzisiaj :-)
Zupełnie nic się nie dzieje, żadnych skurczy, zero jakichkolwiek objawów. Czop mi nie odszedł do tej pory. Czekam i czekam i tak jak wy, wszystko już w domu mam naszykowane, torby popakowane i tak siedzę jak na szpilkach. Moje ostatnie maratony nic nie dały bo czuję się tak samo jak wcześniej... Paskudne to oczekiwanie i jeszcze co chwilę te głupie pytania: "jak ta, rodzisz już??" Wrrrrrrrrrrrrrrr :-) Oby się jak najszybciej zaczęło :-)

 
My też w oczekiwaniu. Ale ja już wrzuciłam na luz. Juz nie czekam leząc w łóżku. Na ile mogę na tyle jestem aktywna. Nic więcej już zrobić nie mogę, a leżenie i czekanie to najgorsza rzecz bo szlag trafia, a niczego się w ten sposób nie przyspieszy. Znajomym, którzy dzwonią "czy juz?" odpowiadam, że wpiszę ich na listę i pierwsi będa wiedzieli o wszystkim, a potem będę ich zasypywać zdjęciami Młodego, aż im obrzydnie tak jak mi pytanie "czy już' :P
 
A od poczatku ciąży no sie wydawalo ze dzieciatko bedzie chcialo wczesniej wyjsc jak Ja taka bardzo aktywna jestem w Tej ciąży. A tu nic... Widze ze kazda z was Tak ma wiec musimy sie raZem trzymac I wspierac i na pewno juz niedlugo sie zacznie :) Ja lece sprzatac chatke puchatke to moze cos sie ruszy :) buziaki milego I slonecznego dnia
 
My już od przedwczoraj w domciu :-D WRESZCIE!!! No ale nie jest łatwo z takim wiecznie głodnym i mało śpiącym noworodkiem... Na razie karmię pół na pół - jak tylko chce jeść to go przystawiam a jak po godzinie, dwóch takiego ssania z przerwami płacze mi przy piersi bo już za mało pokarmu to wtedy daję butlę i przynajmniej pośpi ze 2-3 godziny. Pierwsza kąpiel też za nami - obyło się bez wrzasków ;) a jutro pierwszy spacer :))
Trzymam za Was kciuki, żeby ruszyło i żebyście już miały dzieciaczki przy sobie! A teraz póki możecie, doceniajcie leżenie w łóżku! :D
 
no hejo.. ja w poniedzialek mam wizyte. dzis w nocy mialam bole.. ale ucichly.. wogole chyba mlody gdzies w pachwinie mi uciska bo tak mnie boli i cala noga dretwieje od 3 dni.. zwariowac idzie.. drugi dzien skrecam z moim meble do pokoju dla dzieci. masakra czesci od pierona... wczoraj komode skrecalismy 5 h z przerwa na kawe.. a dzis juz sa 2 lozka i 2 szafki nocne. reszta znowu na jutro bo teo sie juz zmierzluje w domu. nadmuchamy zaraz mu basen niech sie ciapka..

widzcicie jak to jednak czasem ciezko urodzic. ja przeciez tez juz od 32 tc bez szyjki i nic sie nie dzieje..

calusy.. i cierpliwosci.. :)
 
Ja wogole sie nie oszczędzałam . Spacery, schody, sprzątnie , sex, wszystko i nic nie dało. Dlatego powoli sie poddałam. Teraz brzuch jest tak naciągnięty ze wiele nie moge, ale nie leżę całymi dniami. Gotuje, pieke i trochę spaceruje , ale jestem przerażona tym ze jeśli nie urodzę do środy to idę na wywołanie , a ja nie chce !!!!!
Objawów wciąż nie mam, czop nawet nie odchodzi !!! Qrcze
 
reklama
Asiorrekk ja miałam okropny ból w prawej pachwinie, rwało mnie tam i drętwiało i było dodatkowo opuchnięte lekko i okazało się, że zrobił mi się tam wewnątrz jakiś zakichany żylak. I tak z tym nic nie robili bo podobno po porodzie się wchłonie ale możesz zapytać przy okazji lekarza.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry