Hej dziewczyny, my dalej w szpitalu bo Maja jest naswietlana drugi dzien. Od wczoraj Nic sie nie zmienilo bikirubina nie spadla ala rowniez nie wzrosla wiec Chociaz to dobre.
Wczoraj minal tydzien jak siedze w tym szpitalu bo zanim Maja sie urodzila to juz lezalam od soboty do srody no I z Maja juz od srody do teraz, wydaje mi sie ze dopiero wyjdziemy we wtorek do domu. Mam nadzieje ze jutro jak zrobione zostana te badania Krwi wykarza ze spadla i bedziemy mogly byc blisko siebie a nie Ona w inlubatorze naswietlana a ja w lozku.
I Tak mam wielkie szczescie bo Moj maz moze byc caly czas z nami tutaj, mamy sale rodzina wiec trzyma mnie na duchy. Chodz powiem wam ze ta moja gospodarka hormonalna to wariuje jak tylko pomysle co ja tutaj robie badz przyjdzie jakis lekarz to wyje chodz nie chce bo wiem ze to dla dobra Mai I ze nie mamy innego wyjacia ale nie moge sie powstrzymac od placzu. Musze byc silna bo wiem ze dziecko to tez odczuwa ale wcale to nie jest latwe. Jutro maz wraca do Pracy wiec zostajemy same, chodz Mamuska Moja sie zdeklarowala przyjechac posiedziec ze mna I dotrzymac towarzystwa.
Trzymajcie mocno kciuki za nasza Malenka abysmy mogly jak najszybciej wyjsc do domu I cieszyc sie soba.