reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
Cześć :)

Ogólnie przejrzałam wątek, nie pamiętam co komu miałam napisać :confused:, wiem że część z Was czuję się już zmęczona, inne dalej remontują, jeszcze inne przeziębione lub dzieciątka z pokaleczonymi paluszkami.
Ja po 500 km nie zaczęłam rodzić, nawet brzuch za bardzo nie stwardniał, na weselu baaaaardzo fajnie, nie tańczyłam za dużo, ale i tak fajnie się siedziało do 3.30. Może gdzieś wrzucę fotkę.
 
reklama
Witam po długiej przerwie
Już tłumacze dlaczego mnie nie było... Otóż niech żyje zgrabnośc... Mój szacowny mężulek w święto trzech króli naderwał kawl od zasilacza przy wtyczce do komputera ale skleił działało.... Ale że ja półtora tyogodnia temu się o ów kabel potknełam to działac przestało... żeby zasilaczładował baterie to trzeba było cały czas go trzymac, a jest to troche nie wygodne... A komputer jest tak stary że bateria naładowana trzyma bez prądu raptem 10 minut. Do tego wiek komputera wpłynął na to że nigdzie nie było odpowiedniego zasilacza bo moc nie taka jak trzeba i ściągaliśmy go chyba z samych chin bo jechał ponad tydzień :( dlatego też wogóle mnie nie było.... tylko czasem zaglądałam żeby sprawdzic czy pusto we wieściach ze szpitala....

Ponadto u mnie całkiem dobrze, odzwyczaiłam sie od internetu... :D
Wyprawke dla malucha mam już gotową, popraną poprasowana posegregowaną rozmiarami :D
Zostało kupic rzeczy dla mnie... ale jakos nie moge sie za to zabrac.
Po wizycie kolejnej u lekarza jest ok... Rozwarcie sie nie powiększa, nospa i magnez dalej mam brac i zasickas nogi do walentynek. Później przekrocze próg 38 tygodnia więc moge już rodzic....
Ponadto mam sesje, ucze sie ale kiepsko mi to wszystko idzie...

A dzisiaj miałam pokaz w domu produktów tupperware.... kupiłam sobie miske do ciasta i będe jutro piekła rogaliki :D heheh

To tyle z tego co u mnie

mam nadizeje że u Was wszystko w najlepszym porządku :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry