• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

juz sprawdzilam sobie na internecie doslownie bym zabila taka matke boze wzywa sie karetke do dziecka mowi jak bylo i tyle albo wcale jej niewypadla z rak :( wogoe jak mozna takiemu malenstwu nieudzielic pomocy jak mozna zrobic krzywde takiej maliznie :(
 
reklama
witam wieczorkiem

a ja jestem do niczego zatoki mnie męczą okropnie głowa boli,ciężko się śpi i jeszcze serducho mi dokucza,słabo mi się robi tętno mam wysokie
mały rozrabia i ciśnie na wszystko,leżeć źle,siedzieć źle,chodzić źle...już nie wiem

Angel super,że macie mieszkanko,spokojnie teraz możesz czekać na przyjście synka i szykować mu kącik

Bozienka córeczkę masz cudowna śliczna dziewczynka i podobna do braciszka,a pisaj o niej jak najwięcej

Villandra jak to faceci oni maja czas na wszystko

Kamila dobrze,ze wszystko ok maluch niech jeszcze siedzi w brzuszku

Inamorate fajna data nasza Aga tego dnia się urodziła:-)

Tunia w takim okresie przed terminem to wszystkie na etapie a u mnie to i tamto
 
Wlasnie obejrzalam Uwage i tak jak pisze Ewstra jeszcze niezly cyrk z tego bedzie.
Z tego co ona mowila na tym nagraniu w tym hotelu to na moje oko to ona zabila to dziecko po co by mowila ze maz jakos sobie zycie ulozy i co powiedza ludzie...
No ale sie nic nie dowiemy do puki nie znajda Madzi.

Ja to powoli zaczynam sie przyzwyczajac do tego klucia i strzykania:-D

Dziewczyny a co tam u pinuli wiadomo cos?
 
Ostatnia edycja:
mój mąż jest genialny!! zamulałam, dołowałam i ryczałam caly wieczór.. W końcu okazało się (zdałam sobie sprawę) że chodzi o to że mam na coś ochotę i nie wiem na co! (znaczy wiem - na coś ostrego i niezdrowego:/ ). Ale i Mc i KFC daleko.. pizzerii u nas nie ma,, robić mi się nie bardzo chcę.. I wiecie co? mój mąż wymyślił żebyśmy zrobili sandwiche :) właśnie jedzie do sklepu po wędlinkę i serek, no i pieczywko ;) ja gratis poprosiłam o paczkę mrożonych frytek :-D:-D oooo będzie zgaga dzisiaj... :-Dale wreszcie mi się humor poprawił - lecę kuchnię ogarnać na nasze posiedzenie przy stole:-D

ps: co do małej Madzi.. nie wypowiadam się. Jeśli to jej matka, to też nie znamy "tła", czy nie miała depresji poporodowej na przykład? co z jej psychiką się działo? bo to może nie być wsyzstko takie czarne i białe.. I nie chcę ferować wyroków zanim nie będzie ostatecznych dowodów i prawda nie wyjdzie na jaw.. Szkoda mi małej dziewczynki i szkoda mi jej najbliższych którzy cierpią..
 
CZesc jak u was??
Ja sprzątam palcem wskazującym :P Cyli pokazuje mężowi co ma zrobic i jak :D
A tak poza tym to zaczynam panikowac... Wy też?? i wcale nie boje sie porodu, tylko bardziej tego że coś przeocze i będzie coś nie tak. Np że będe miałą skurcze których nie bede czuła, że wypadnie mi czop śluzowy i nie zauważę, że sączą mi sie wody płowode i też nie wiem że to to (bo ostatnio mam naprzemiennie albo wodnistą albo bardzo gęstą wydzieline) że będe zwlekac z pojechaniem do szpitala i pojade za późno.... Matko ten jednodniowy pobyt w szpitalu mnie nakręcił totalnie... zastanawiam sie czy nie lepiej było tam zostac.... no poprostu schizuje na całego :(
Co wy na to?? Mam stanąc przed lustrem i powiedziec sobie że jestem głupia??
aj.... masakra....
Ponadto przy każdym odczuciu w brzuchu zastanawiam się czy to skurcz czy to Maluszek się rusza.... :(
 
dziewczyny, dajcie spokój i nie włączajcie TV z doniesieniem o Madzi, szkoda Waszych nerwów. Bo może się okazać, że dała dziciko na handel. Szkoda tylko małej :baffled:
ivi jak mało do szczęścia potrzeba
w przyszłym tygodniu ma już mrozik zelżeć nieco :happy2:
 
pinula myslami Cie sciagnelam chyba:-)

Ja co 5 minut mam takie mysli czy nie bedzie za pozno, a wczesniej juz pisalam co bedzie jak mi wody odejda jak bede sikac:-)
Kazda z nas ma podobne mysli...ale to chyba dlatego ze juz blizej jak dalej:-)
 
ivi zazdroszczę: uczty i męża :-)

Mój M dobudził się o 19:00 - tradycyjnie włączył pudło (TV), potem się zebrał i tyle go widziałam. Aha, w nerwach dom opuszczał bo już się tak mega spieszył (jakby 5-cio minutowe spóźnienie coś w tym wypadku znaczyło :no:).
Nie chce mi się nawet wściekać. Widzę, że ma dziś wyraźnie gorszy dzień - coś go gryzie, ale pewnie nieprędko się dowiem co (o ile w ogóle się dowiem).

Nie no - chyba pójdę pod prysznic i się zadokuję pod kołdrą.
I przestańcie się już zamartwiać tym, że przeoczycie poród - jeszcze nie słyszałam, żeby się to jakiejkolwiek kobiecie zdarzyło. Chyba nie myślicie, że możecie pójść spać i obudzić się z niemowlakiem ;-)
Więcej luzuuuuuuuuuuuuuuuuu! Nie dajmy się zwariować.

A póki co korzystajcie z dobrodziejstwa nocy - życzę wszystkim brzuchatkom (i rozpakowanym też) spokojnego i kojącego snu.
 
reklama
Czy mi sie tylko wydaje czy prawie u kazdej cos sie dzieje jak nie strzyka to ciagnie to skurcze te nasze dzieci powariowaly:-D

U mnie nic. Cisza, spokój, żadnych skurczy, żadnych bóli. Koniec ósmego miesiąca a moja ciąża dalej mija, jakby jej wcale nie było. A że jakaś równowaga w przyrodzie być musi, to chyba powinnam się bać porodu:baffled:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry