Kasiurek mi na wszelkie "atrakcje" na twarzy i nie tylko bardzo pomaga trybiotyk (czy jak to się tam pisze

, można kupić w aptece za 2 zyla za saszetkę. Ważne by po otwarciu trzymać max 3 dni, ale w lodówce.
Rozmawiałam wczoraj z moją ginką, odnośnie antykoncepcji hormonalnej przy karmieniu. I chyba jednak się nie zdecyduję. Prawdą jest że nie wpływają na laktację, ale przenikają do mleka, a jak do mleka to podaję, co prawda śladowe ilości ale jednak, hormony synkowi

a to mi się wcale nie uśmiecha. W ciąży sprawa była dużo łatwiejsza, bo maluszek zanim dostał jakikolwiek lek, to miał filtrację przez łożysko, a przy karmieniu nie ma żadnej bariery filtrującej

więc na czas karmienia, daruję sobie taką antykoncepcję, cóż pozostaną gumki
My mieliśmy dziś, całkiem znośną nockę. Ale jeśli chodzi o karmienie, to Antoś troszku się spaskudził.... Bo ciągle jest głodny, już 2 dobę z rzędu domaga się cyca co 1-2h

nawet w nocy z ledwością wytrzymuje 2h przerwy w karmieniu

z tym że jak już sobie poje to od razu zasypia. Więc choć z tym nie ma problemu ;-) Tak się zastanawiam czy to już jest tak osławiony skok rozwojowy, no ale Antoś dziś skończył 4 tygodnie, czy to nie za wcześnie??

Nic już nie wiem...