pinula zgadzam sie z
Mini 
Tez zauwazyłam, że jak małego odkładam zaraz po zaśnieciu, to szybko (albo od razu) sie budzi, czasem i 15 minut nie wystarczy

No ale te dwa ostatnie wieczory (wczoraj jak zasnął o 20, po 22 go przewijałam - sen na maxa, krótkie karmienie bez wybudzania o północy, a do karmienia normalnego obudził sie o 3:30 i miałam juz w prawej niezły nawał, to sie szybko - i łatwo zapewne ;-)- najadł i poszedł dalej spać) - wiec duzo racji w tej potrzebie bliskości


I tez zauwazyłam, że jak karmię Rafała w salonie, M ogląda tv albo robi cos głośnego na kompie (choc i tak kaze mu zawsze przyciszyc, bo przewaznie i mnie działa na nerwy z poziomem decybeli), to mały mniej spokojnie je niż na górze, w jego pokoju, gdzie nic go nie rozprasza.
Tak wiec powtorze za
Kasiulka chyba: tulic, tulic, tulic
Kasiulka, Mini udanych wyjazdów weekendowych :-)
nusia (?) mam nadzieje ze poszłas wczoraj spaczamiast prasowac - ja tez tak na poczatku robiłam: prasowanie po nocy, kiedy panowie smacznie spali, a ja musiałam sie zadowalac 4h na dobę

Ale teraz nie ma juz tak dobrze - gonię M do roboty w domu (albo ma sie dzieckiem zająć) i sama tez nie zawsze wszystko zrobie - wczoraj dla przykładu nie naszykowałam M sniadania na dzis do pracy ;-) ale w końcu ja też nadal czekam na umycie podłóg, które mi obiecał w środę lub czwartek - pewnie sama je dziś umyję, o ile mały mężczyzna mi pozwoli... Jaka szkoda, że nie ma faceta idealnego
Ok - może mały pośpi (własnie przełożyłam z rąk do wózka), to pędzę - zadania na dziś:
ogarnąć blat w kuchni
sprzątnąć łazienkę (+pranie oczywiście, które już się kręci w pralce)
te nieszczęsne podłogi
spacer (obowiązkowo)
przełożyć rzeczy, które przyniosła mi sąsiadka dla małego (dwie ogromne walizy), żeby jej owe walizy oddać...
Ale najpierw wziąć małego - juz się obudził
Miłego weekendu