renia1321
Fanka BB :)
cześć mini to z Borysa niezły prorok że tak powiem 
-odnośnie jedzenia to powiem wam że ja jednak trzymam się dalej starych opinii że dieta mamy ma wpływ na dziecko.. uważam że owszem większości dzieci po prostu nie szkodzi więc można jeść normalnie ale są też takie dzieci jak mój, który w ogóle mało co toleruje i widzę że ma ogromne problemy z brzuszkiem jeśli ja zjem coś nie tak.. pewnie dlatego że wcześniak no i cóż wolę jeść jak jem byle by mi nie wrzeszczał znowu po 6godz bo to naprawdę jest masakra
na szczęście z tego co widzę kolki już mijają (żebym nie zapeszyła) może też dlatego że odstawiłam marchewkę, którą jadłam cały czas bo bałam się ruszać czegoś innego a zastąpiłam brokułem i kalafiorem szkoda że tak późno na to wpadłam (właściwie mama mi to podsunęła)..
także podsumowując to jest bardzo indywidualna kwestia wszystko zależy od dziecka bo każde jest inne jednemu to zaszkodzi, drugiemu tamto, trzeciemu nic, a czwartemu wszystko..
i zastanawiam się tylko nad kawą oh jakbym się kawy napiła ale nie wiem czy mogę sobie pozwolić..
pere ja ci powiem że mi też jakoś tak ciężko te skoki zauważyć ale akurat wczoraj miałam okazję porównać go do jego kuzynki, która urodziła się równiutki tydzień po nim i dzieciaki zachowują się tak samo! w ogóle nie widać tego miesiąca różnicy, który by był jakby się urodził w terminie.. tak samo sobie siedzieli w fotelikach, uśmiechali się do rodzinki i gaworzyli
bardzo mnie to ucieszyło
no i w tym przypadku pewnie nie zauważaniu tak tych skoków też winne są kolki no bo skąd ja mogłam wiedzieć że np marudny jest jak i tak mi wył pół dnia bo go brzuszek bolał..

-odnośnie jedzenia to powiem wam że ja jednak trzymam się dalej starych opinii że dieta mamy ma wpływ na dziecko.. uważam że owszem większości dzieci po prostu nie szkodzi więc można jeść normalnie ale są też takie dzieci jak mój, który w ogóle mało co toleruje i widzę że ma ogromne problemy z brzuszkiem jeśli ja zjem coś nie tak.. pewnie dlatego że wcześniak no i cóż wolę jeść jak jem byle by mi nie wrzeszczał znowu po 6godz bo to naprawdę jest masakra

na szczęście z tego co widzę kolki już mijają (żebym nie zapeszyła) może też dlatego że odstawiłam marchewkę, którą jadłam cały czas bo bałam się ruszać czegoś innego a zastąpiłam brokułem i kalafiorem szkoda że tak późno na to wpadłam (właściwie mama mi to podsunęła)..
także podsumowując to jest bardzo indywidualna kwestia wszystko zależy od dziecka bo każde jest inne jednemu to zaszkodzi, drugiemu tamto, trzeciemu nic, a czwartemu wszystko..
i zastanawiam się tylko nad kawą oh jakbym się kawy napiła ale nie wiem czy mogę sobie pozwolić..
pere ja ci powiem że mi też jakoś tak ciężko te skoki zauważyć ale akurat wczoraj miałam okazję porównać go do jego kuzynki, która urodziła się równiutki tydzień po nim i dzieciaki zachowują się tak samo! w ogóle nie widać tego miesiąca różnicy, który by był jakby się urodził w terminie.. tak samo sobie siedzieli w fotelikach, uśmiechali się do rodzinki i gaworzyli
bardzo mnie to ucieszyłono i w tym przypadku pewnie nie zauważaniu tak tych skoków też winne są kolki no bo skąd ja mogłam wiedzieć że np marudny jest jak i tak mi wył pół dnia bo go brzuszek bolał..


