Emilka dzisiaj została w domu, a tak się cieszyła z przedszkola

W nocy nie wiem ile razy wstawałam - na każde jej kichnięcie, żeby wytrzeć nosek. Katar ma straszny, kicha co chwilę, a przy kichnięciu gile do pasa.
Jak byłam z Emilką, to koleżanka podesłała mi test na określenie płci. Proponuję zajrzeć na poprawę nastroju, bo na prawdę przy niektórych pytaniach można się uśmiać:
Noworodek.pl - portal przyjazny matce. W trosce o Ciebie i Twoje dziecko.
Zdrówka dla córci - chyba coś w powietrzu wisi bo co chwilkę ktoś choruje...
A test komiczny, robiłam przy córce dla śmiechu
Anula miłego pobytu u mamy, ciekawe czy bulgotki to mały człowieczek :-) mi się też już kilka razy wydawało, że ktoś tam mnie od środka zaczepia, ale jak naprawdę będą kopniaczki to wątpliwości juz nie będzie ;-) myslę, że skoro w pierwszej ciąży, mimo sporego zapasu tłuszczyku na brzuchu, czułam ruchy już w 17 tyg, to teraz może 15/16 już cos poczuję ;-)
hehe ciekawe ciekawe
na czerwcówkach jakiś chiński kalendarz oglądałyśmy i wróżyłyśmy hehe
edit: o taki
Nie wiem jak Chińczycy go zrobili, ale w wielu przypadkach się zgadza (sprawdziłam na swojej i M rodzinie). Z córką się zgodziło, a teraz na synka wychodzi - ja od początku czuję, że będzie syn... zobaczymy ;-)
Ze swoim P ciągle się kłócę, on mówi,że to moje humorki ja mówię,że to jego wina i tak w kółko
Już mu nawet wczoraj powiedziałam,że odwołuję ślub
Oj bidny Twój M jest... A z Ciebie chyba charakterna kobitka, co?;-) Warto nauczyć się odpuszczać w wielu sprawach, bo szkoda naszych nerwów ;-)
Z badania przezierności wynika, że wszystko ok, wstawię fotkę w wiadomym miejscu
tak wiec nadal mam leżeć i "hodować" Dzidziusia jak to powiedziała moja szefowa
Ale ileż można oglądać tv...
SUper wieści! Ja poprzednią ciążę przeleżałam - laptop bardzo się przydał

poza tym pochłaniałam tony książek i spałam ;-) a i w ciąży nauczyłam się szydełkować, po porodzie nic nie robiłam, ale jak mała miała kilka miesięcy znów zaczęłam - a teraz to mój ulubiony sposób na relaks
A co mi sie snilo?! Wielka siatka obranych mandarynek i czekoladki na wage!!!!!!!!

No nie..coza zachcianki.



ale sie usmiałam


Wróciłam od teściów, mała trochę sie pobawiła, dalej ja katar męczy, ale rozrabia równo, więc myslę, że bardziej ją już nie rozłoży... Z łazienką znów dziś cyrki, ale nauczona odpuszczania w wielu sprawach z poprzedniej ciąży;-), w miarę bez nerwów nadzoruję prace, koryguję zapędy domowych majesterkowiczów i mam nadzieje, że już bliżej końca niż dalej...
Byłam w przedszkolu dopytac się co i jak, Dobrusia się rozryczała, że ona też chce iść, tata psiknął jej do noska i nie ma kataru

A na pytanie wujka, dlaczego nie jest w przedszkolu odpowiedziała, że ma katar i może przerazić (zamiast zarazić) wszystkie dzieci
