Ależ jestem skołowana


Wczoraj jakoś wyłączyła kompa, nie zaglądałam już do Was, wieczorem jeszcze się modliłam za naszą Bożenkę, rano koszmary miałam a potem M mnie jeszcze wkurzył (witaj normalności) i wściekła tu usiadłam, a tu....
No zszokowana jestem totalnie i chyba (nie sądziłam, że kiedyś użyję wobec siebie takiego określenia) spanikowana lekko...
kochane, mam zaszczyt przedstawić wam malutką - dużą! - Kornelkę:-):-)
Witam gorąco
Kornelkę - jest śliczna i rzeczywiście nie widać, że dużo wcześniej nie mogła się doczekać bycia po tej stronie. Najważniejsze, że sama oddycha. Z jej siłą na pewno szybko nabierze ciała, bo siły odmówić jej nie można.
Bożenko Tobie składam serdeczne gratulacje - wracaj szybko do zdrowia i pełni sił, których będzie Ci teraz bardzo potrzeba. Jestem przekonana, że szybko będziecie mogły wrócić do domu i cieszyć się sobą nawzajem. Wszystko dobrze się ułoży.
Kasiurek Ty też jesteś stale w moich myślach - wszystkie wspieramy Cię duchowo, co by Twoja dzidzia nie spieszyła się tak jak Kornelka i poczekała dłużej. Lekarze do rozmownych nie należą i to jest co najmniej przykre, ale też jak najbardziej wkurzające. Miejmy jednak nadzieję, że zapewniają Ci najlepszą z możliwych opiekę i doprowadzą Was do szczęśliwego rozwiązania o czasie.
tunia - ja nie dodaję, ale jestem na tym punkcie lekko walnięta.. Ja wszystko, z czym maluszek będiz emiał kontakt przez pierwsze 3 miesiące, piorę w proszku dla dzieci (jelp) bez żadnych ulepszaczy., Wszystko, to znaczy posciel, ubranka, wyściółka wózka, kombinezony, MOJE UBRANIA, koszule nocne, staniki itd.
ivi nie tylko Ty masz takie podejście - moja sąsiadka doradziła mi dokładnie to samo i ja się do tego zapewne dostosuję
No i właśnie - ja chyba też się wybiorę w tym tygodniu na zakupy, żeby skompletować to, czego mi brakuje. Na M w tym temacie w ogóle nie liczę. A muszę wykorzystać ostatni miesiąc, kiedy jestem jeszcze na tyle mobilna, żeby móc się samodzielnie wybrać autem do miasta, bo w lutym to już raczej nie bardzo...
No i dzisiaj się solidnie ogarniam, więc jeszcze zerknę tu i tam i zabieram się do pracy w myśl swojej zasady:
Umiesz liczyć, licz na siebie.
Do szkoły rodzenia zdaje się, też pójdę sama, bo nie mam nikogo na zastępstwo M, a ten właśnie został dzisiaj skreślony z listy kandydatów.
Miłego dnia wszystkim ;-)
edit
O! właśnie kumpela się na popołudnie zapowiedziała - super
