reklama

POGADUCHY O WSZYSTKIM

Witam w ponury poniedziałek. U nas prawie czarno. Jakieś paskudne chmury się zbierają.
Noc mieliśmy pełną niespodzianek czyt. pobudki z płaczem co 40 minut i spanie tylko przy cycu. Dopiero około 1 w nocy Jero zasnał na dłużej, chyba zmęczony całym tym cyrkiem z katarem. Dzisiaj leci z noska juz troche mniej więc może wreszcie się wyśpię w nocy.
 
reklama
Wydaje mi się, że do 3 roku życia katar u dziecka to ciężkie chwile dla rodziców. Sebastian jeszcze teraz potrafi mieć ciężką noc z katarem. Ale Patryk przechodzi katar bez większych sensacji, nawet czasami po nim tego nie widać.
Dzień u nas też paskudny... :( chmury i deszcz... ale nie jest zimno...
Patryk w szkole, mam chwile na nadrobienie zaległości, a później biorę się za porządki.
Sebastian grzeczny, chociaż ostatnio mocno zainteresował go komputer... ::) nikt z nas nie może już spokojnie posiedzieć przy komputerze... ;D
 
Tak, komputer bardzo wciaga. Widzę to po Kajtku. Gdyby nie to, ze ma ograniczenia, to siedziałby przez cały czas. Ciekawe kiedy mój mały zacznie spoglądać w stronę monitora?
Przyjemnego sprzątania ;)
 
Patryk też ma ograniczenia i tylko dzięki temu nie siedzi przy komputerze 12 godzin na dobę. Z drugiej strony w czasach naszego dzieciństwa nie było tyle pokus co teraz. Jedynie wieczorynka o 19.00 mogła nas przyciągnąć do telewizora. A teraz ??? 4 programy z bajkami na okrągło... ::)
EWCIK100 pisze:
...Przyjemnego sprzątania ;)
Muszę to robić... ::) ale z drugiej strony trochę ruchu wyjdzie na dobre moim bioderkom... ;D
 
Witam miłe Panie w piękny ranek! Ja dzisiaj cała w skowronkach, bo sytuacja katarowa wygląda na zażegnaną i wreszcie normalnie się wyspałam. :)
Wybieram się dzisiaj do miasta kupić coś myszorowi pod choinkę (jak wrócą, będzie trudniej). Tylko nie mam pojęcia co można kupić facetowi, który wszystko ma i twierdzi, ze niczego nie potrzebuje. Taki już niewymagający ;).
Chłopaki szusują aż miło. kajtek pół dnia ćwiczy z instruktorem, drugie pół jeździ z mężem. Dzisiaj wieczorem jadą na taką folkową imprezkę. Gdzieś wysoko w górze, ognisko, włoskie specjały ludowe, jakiś programik artystyczny i na koniec najlepsze: zjazd w dół saniami z pochodniami. Kajtek oczywiście czeka najbardziej na te pochodnie (piroman mały ;D)
Agnexx, jak porządki? Ja wczoraj cały dzień przebyczyłam, ale głowę miałam straaaaasznie ciężką z niewyspania. Nawet na BB wpadałam tylko poczytać.
 
EWCIK100, tylko pozazdrościć Twoim chłopakom... :laugh: same atrakcje... :laugh:
Porządki z grubsza zrobione, ale jeszcze trochę zostało. W piątek mąż będzie miał urlop i zamierzam w ten dzień umyć okna i wyprać firanki.
Dobrze, że katarek odchodzi w zapomnienie, bo maleństwo będzie w lepszym nastroju, a co za tym idzie, Ty też będziesz miała lepszy dzień.
Jak ja jestem niewyspana, to też chodzę, jak duch i na nic nie mam ochoty... :(
 
No, no widzę,że zapał do porządków macie, ja nic nie zrobiłam, ani zakupów nie zaczęłam, ani sprzatania i jakos nawet o tym nie myślę, mała całe noce jeszcze je cyca, więc spać mi sie chce, Alex chory w domu, nie wiem w co rece włożyć a co mówic o przygotowaniach do Świąt, pewnie wszystko zrobię w ostatniej chwili. Najwieksza ochote mam zrobić coś dla siebie - fryzjer, jakis nowy ciuch...ale mi sie zapragneło!
 
Byłam dzisiaj na zakupach. Prezenty mam już z głowy. Zostały jeszcze tylko drobiazgi do kupienia. Było mało ludzi, brak kolejek do kasy, sama przyjemność. :laugh: Chociaż, jak zobaczyłam góry zabawek to miałam wielki problem, co kupić. ::) W sumie kupiliśmy zabawki dla chrześniaków i naszych dzieci. Poza tym ozdoby, bo Patryk w czwartek będzie zdobił klasę. Do świąt zostało już tak niewiele... 8) W niedzielę zamierzam ubrać choinkę, a później pojedziemy na rynek.
Nie mogę się już doczekać... ;D
 
Ja mam na razie tylko zabawki dla dzieci, bo poszaleliśmy na Mikolaja i trochę odłożyliśmy na święta. Dla męzą coś tam już dzisiaj kupiłam, ale to za mało i jeszcze będę myśleć. Dla reszty (teściowie, teściowie mojego brata, brat z żoną, szwagier, moja matka) jeszcze nic nie mam. Myszor robił zakupy na strefie, to pewnie będę obdarowywała markowymi perfumami (teściowa zawsze cieszy się z takich prezentów) i innymi kosmetykami. Dla mojego brata, mola książkowego, coś z nowości wydawniczych.
Mam problem z mężem: dla niego coś z akcesoriów nurkowych (ale to sprzęt specjalistyczny i sie na tym nie znam) albo wędkarskich (tu też z moją wiedzą nie najlepiej).
Do tego powinnam siąść z kartką i spisać wszystko, czego potrzebuje na wigilię. Tylko jakoś nie mogę się zebrać. Może jutro. Większość zamawiam w sprawdzonej restauracji, coś tam zrobi teściowa i moja bratowa, ale muszę to wszystko zaplanować i porozdzielać: kto i co robi.
Choinki nie mamy. Mąż pewnie kupi w przyszłym tygodniu. Ale to nie problem, bo potrzebujemy wysokiej, a takie zawsze są. Popyt jest raczej na te niskie.
Tak więc moje świeta jeszcze w lesie... ale tak jest co roku i zawsze jakoś zdążam i wszystko mam na czas gotowe. W tym roku pewnie będzie tak samo.
 
reklama
Ja mam sprawę ułatwioną, bo wigilię robi teściowa. Nie interesują mnie zakupy i przygotowania... ;) od kilku lat prezenty kupujemy tylko dzieciom, takie było życzenie mojej mamy i brata z rodziną. ::)
Ja mam sztuczną choinkę, dużą i wysoką, którą teściowa przywiozła z Niemiec. Nie lubię żywej choinki... :(
Nie wiem, jakby było, gdybym miała całe święta na głowie... ::) na szczęscie nie mam i lubię mieć wszystko prędzej przygotowane. Poza tym nie szykuję specjalnego menu na święta, bo wigilia u teściowej, pierwsze święto u ojca, a drugie święto u mojej chrześnicy.......... i po świętach... :P
Szczęściara ze mnie, co ???
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry