• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Pomysly na imiona naszych lwiatek ??

Hahahaha, ta daaaaaaam!!! Wybraliśmy imię - WRESZCIE!!!
Już mnie ten temat tak męczył, bo nie lubię takiego pitolenia się z niczym, ale się udało.
I co lepsze, jest to imię, które było jednym z moich faworytów (koło Franka), ale jakoś je szybko odrzuciliśmy, że niby często nadawane dzieciom. No ale wczoraj siedliśmy i powiedziałam - basta! koniec imieninowego pitu-pitu, trzeba coś wybrać. I na raz powiedzieliśmy to samo: Jasiek :) Jan, Janek, Janko, Jasiek, Jasiu - dla mnie bomba:D
Jestem mega szczęśliwa, że już wiem, kto siedzi w brzuchu!!!
 
reklama
No, ja jestem baaaardzo szczęśliwa! Zawsze najbardziej podobały mi się Franek, Jasiek, Antek, Staś, więc ta decyzja wzbudza we mnie pokłady szczęścia :P
 
Agata - to przybij piątkę. We mnie też Dżon siedzi ;-)
Najlepsze, że ostatnio na Wielkanocy powiedzieliśmy babci Małżóna (której mąż była Jan), że będzie chłopiec-Jasiu, a ta: "Co??? Takie brzydkie imię! Nie mogliście inaczej wymyślić". Najpierw zdębialiśmy,a potem stwierdziliśmy, że się jeszcze nad Justin-Brajan zastanawiamy :-P

A z tymi podwójnymi nazwiskami to Was podziwiam :szok: Mnie by jasny gwint strzelił, jakbym jeszcze miała swoje panieńskie dopisywać. No i chyba by mi było przykro, ze się nazywam inaczej, niż własne dzieci :sorry2:
A u nasz nazwiskiem był kompromis - wybraliśmy sobie wspólne, bo ani ja nie chciałam Małżonowego, ani on mojego. I byłabym bardzo zadowolona z takiego układu, tylko, durnota, nie pomyślałam, że to nazwisko taaaki długie.
 
Iza - zdecydowaliśmy się na nazwisko mamy Małżona, żeby w USC móc łatwo uzasadnić (choć zastanawialiśmy się też nad "Szfarceneger" ;-) ) Ona została przy swoim, a Małżon dostał po ojcu. Podobało mi się, bo neutralne, na -ska ;-) Dopiero potem zauważyłam, że trochę długie, trochę za bardzo popularne i że obcokrajowcy mają z nim problem ;-) ale było już po ptokach.
 
reklama
Yy ok, a z ciekawości-czy ojciec małżona sie odniósł do sytuacji?
U mnie było tak samo, ja mam nazwisko ojca a mama została przy swoim ale w sumie ja juz nie mogę sie doczekać znany mojego nazwiska bo go nie lubie hehe z kolei nazwisko M jest nie do wypowiedzenia przez Polaków- będzie tragedia, ale przynajmniej jest 100% francuskie z wielkopokoleniowa tradycja bretonska i brzmi fajnie :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry