Witam, nareszcie dołączam do grona chustujących mamuś :-)
Dziś dostałam chustę (nati, rozmiar standard) i oczywiście nie omieszkałam jej od razu wypróbować, początki jak zawsze są trudne... usadziłam moją półtoramiesięczną córeczkę w "kieszonce" bo w instrukcji podali że taka pozycja pasuje od urodzenia. Główka była podtrzymywana przez zrolowany materiał. Mała od razu zasnęła. Jednak czy to na pewno jest wygodna pozycja dla tak małego dziecka? Nic jej się nie stanie z pleckami? W tej instrukcji jest podane że od urodzenia są możliwe pozycje: odwrócona kołyska, kieszonka, podwójny x z podparciem główki, kołyska(2 warianty ale nie wiem czym się różnią oprócz sposobu zawiązywania), kołyska w koali. Następnym razem spróbuję podwójny x, podobno można wkładać i wyjmować maleństwo bez rozwiązywania a to mi się przyda na jakimś dłuższym spacerze (tzn. jak będę musiała coś na mieście załatwić a mała pojedzie ze mną), kiedy będę musiała ją nakarmić (karmię butelką). A tak właściwie to ile czasu max. może dziecko przebywać w takiej pozycji w chuście?
Też znalazłam stronkę Klubu Kangura w Łodzi, było spotkanie przedwczoraj ale bez nauki wiązania, a i tak w sobotę jeszcze nie miałam chusty, szkoda. Chętnie nauczyłabym się jak poprawnie wiązać, dzisiaj nie za bardzo mi to wyszło...