K
kobietka22
Gość
hahahahaha padłam dziewczyny jak tak się Was czyta to człowiekowi strach przechodzi , kto wie może i ja coś śmiesznego napiszę za jakiś czas....
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
.. czułam już parte skurcze, ale myślałam że mi się wydaje
bo jakoś nie bolało strasznie... położna wzięła mnie na fotel podpięła pod ktg i zaczął się cyrk z pytaniami. były dwie babki i każda pytała o te same rzeczy po dwa razy, raz pytała jedna potem druga zadawała to samo pytanie bo nie słyszała ze ta pierwsza już zapytała, potem ta pierwsza zapomniała ze już pytała i znowu o to samo pytała... klęłam pod nosem na nie bo to było bardzo irytujące... w końcu przestaliśmy im odpowiadać i najlepsze było ich hasło "jest was tu dwoje to niech chociaż jedno odpowiada", "to niech panie zapisują to co odpowiadamy bo sto razy to samo mówić nie będziemy". pytania nie chciały się skończyć a ja w końcu nie wytrzymuję "parte mam, rodzę!!" no i sprawdziła z łaski swojej rozwarcie a tam oczywiście pełne
, ale się kurzyło jak się zbierały wkoło mnie
, mąż podpisywał za mnie jeszcze papiery a już rodziłam (ledwo co do mnie dobiegł), dwa skurcze i mała wyskoczyła na świat o godzinie 6:40. moja reakcja na nia "jejku znowu taka mała glizda, jak ja ją mam ubierać?". na koniec dostałam opiernicz od położnej czemu wcześniej nie przyjechałam, no to jej powiedziałam że przecież spałam i poród mi się śnił... potem przez pobyt w szpitalu śmiały się ze mnie że to ta co pierwszą fazę porodu przespała w domu... następne dziecko to pewnie poród domowy będzie. dodam jeszcze że synka rodziłam od godziny 00:00 do 2:20 mniej więcej szybkość była podobna
