PINKA25
mama razy DWA;-)
Witam ja tez rodziłam z moi chłopakiem i jeszcze na dodatek z tesciową której za zadne skarby nie chciałam przy porodzie zadne moje gadanie na nic sie nie przydalo bo i tak na chama sie wepchneła i powiem wam jedno ze byłam jej potem za to wdzieczna:-):-)bo po porodzie tatus zajol sie corką a ona pomogła mi sie wykompac i ubrac oraz doczlapac do wyrka byłam tak popękana ze sama w zyciu nie dałabym rady
a tatuś tzrymal malenstwo spiewał i zagadywał mnie kiedy lekarka mnie cerowala:-)
co do obrzydzenia jak dla mnie to jest bzdura jesli facet po czym stakim brzydzi sie wlasnej kobiety to jest dla mnie poprostu idiota!!!! który nie zasługuje na to by byc przy tak wspaniałej chwili jaka jest poród.....to tyle
pozdrawiam

a tatuś tzrymal malenstwo spiewał i zagadywał mnie kiedy lekarka mnie cerowala:-)co do obrzydzenia jak dla mnie to jest bzdura jesli facet po czym stakim brzydzi sie wlasnej kobiety to jest dla mnie poprostu idiota!!!! który nie zasługuje na to by byc przy tak wspaniałej chwili jaka jest poród.....to tyle
pozdrawiam
. Moj przed pierwszym porodem sam sie wahal, ale co Wam moge poradzic ( tym co maja porod przed soba
), ze bardzo bym chciala ( wiecie taka drobna presja psychiczna
), ale bez wyrzutow, no i byl. Jak przyszlo co do czego to nawet nie myslal zeby zrezygnowac
, docenia:-). Ale to byla jego decyzja... i chec uczestniczenia i w ciazach i porodach
Mój mąż twierdzi, że bycie MATKĄ to esencja kobiecości...