Moja Mała też zawzięcie leżała tylko na jednym boku

I trochę miała spłaszczoną głowę w tym miejscu, ale już nie widać. Poza tym, ma tyle włosów, że ciężko było to zauważyć. I Myszka ma 3 miesiące i nadal ma w nosie zabawki. Nie ma, jak mama

Zabawki nie robią do niej głupich min i do niej nie gadają. I co gorsza- nie biorą jej na ręce!
Jak się urodziła, to starałam się jej nie przyzwyczajać do bycia na rękach, ale wymiękłam po jakiś 2 tygodniach

Nie mam serca jej nie brać, bo Mała często płacze, a przy tym robi taką dramatyczną, pełną żałości i wyrzutów podkówkę i łzy jak grochy lecą

I nic ją tak nie uspakaja, jak telewizor w połączeniu z byciem na rękach. Wszystkiego próbowałam, ale tylko to działa, jak już całkiem się rozbryka.
I w ogóle, to od 2 tygodni trwa akcja 'ząbkowanie'. -.- Myślałam, że to będzie troszkę później, ale pediatra mówi, że tak bywa. Nadia się ślini, pcha do buzi łapki, pieluszkę, kocyk, poduszeczkę, mamy i taty ręce i ciągle się denerwuje.. I co ona wyprawia ze smoczkiem, to jest poezja

Nie można jej już nigdzie zostawić nie zapiętą w pasy, bo próbuje siadać, dźwiga się, a jak dla pomocy daję jej palce, to wstaje na nogi, mały skubaniec i tata musi ją podtrzymywać za plecy, żeby się nie połamała.
Kurczę, nie wiem, czy jest na świecie coś fajniejszego niż swoje własne dziecko i bycie mamą

To temat rzeka jest. ^^
No i , jak ona się fajnie śmieje! Wasze dzieci też się tak śmieją? Mała zaczęła się uśmiechać, jak miała miesiąc, a teraz to ma ciągle takiego banana, jak się do niej mówi, że aż nie można się oderwać. I próbuje się roześmiać, ale nie umie, to się zapowietrza
