hej laski ja juz nareszcie po. Rodziłam naturalnie w szpitalu maly urodzil sie 24 kwietnia o godz 12.03 , Waga 4420 i dł 54 cm i jest przesliczny. Opieka w szpitalu super. Jedzenie tez. Rodzilam w szpitalu w Gorinchem o dziwo mezowi tez przyslugiwal obiad. Pielegniarki non stop donosily mu kawe czy herbate czy jakies kanapki. Rodzilam ze znieczuleniem tym co sie daje w kregoslup. U mnie porod zaczal sie w domu o 3 w nocy o dziwo mialam skurcze co 3 - 5 minut i byly masakryczne w szpitalu nasilily sie jeszcze bardziej mialam 3 cm rozwarcia wiec polozna powiedziala ze jak do 8 nic sie nie zmieni to podadza oksytocyne po godz 8 dalam za wygrana i poprosilam o znieczulenie samo wklucie wogole nie boli mozna normalnie lezec na plecach i nic sie nie czuje ze tam cos jest. Bol znika w mgnieniu oka pozniej czujesz juz tylko skurcze parte ale to pikus w porownaniu z tymi z brzucha. Maly byl duzy wiec nie obeszlo sie bez szwow na szczescie tylko 3. Pozdrawiam wszystkie ciezarowki i mamuski pozniej dodam fotke Alanka.
. Serio na samą myśl o anyżu mnie cofa i może nawet prócz laktacji, leczyć rany w sekundę, prać, sprzątać i robić cuda-wianki, dla mnie to ohydztwo. Kiedyś miałam pastę do zębów, co zajeżdżała anyżem i jej jedynym plusem było to, że chroniła dziąsła. Brrr :-(

. Czyżby mój organizm zaczął się oczyszczać przed porodem 