Ewitka
Majowo-lutowa mama
Koleżanka rodziła w lipcu, to był jej drugi poród, więc znowu się zdecydowała, ale tym razem nie była zadowolona. Położną miała niekumatą, dopiero po czasie zauważyli, ze nie wyciągnęli jej całego łozyska, a przy szyciu zamiast dać jej zastrzyk znieczulający, to jej tylko popsikali sprayem, że cierpiała okrutnie. No i po porodzie trafiła na salę 6-osobową - taki poród rodzinny. Powiedziała, ze trzecie będzie rodzic gdzie indziej.
Mimo iz synek spory bo 3800g urodzilam go z niewielkim pęknieciem zakonczonym tylko jednym szwem ktory w ogole mi nie przeszkadzał w pologu.
Bez powodu 
Pozdrawiam!