reklama

Poród w Żeromskim

Girin, najgorsze dla mnie przy glukozie było to czekanie, ale jakoś dałam radę. nie zapomnij wziąć w buteleczce soku z cytryny do dolania do glukozy - to pomaga ją "przetrawić" ;)

Dziękuję za rade z tym sokiem, ciekawe czy mi pielęgniarka pozwoli. A tego czekania nawet nie mogę sobie wyobrazić, brr. Wszędzie jest napisane aby przez 2 godziny zachować normalną aktywność a kobieta w laboratorium poinformowała mnie, że mam kwitnąć na korytarzu i ewentualnie czytać książkę:crazy:

Marcepanowa, to jest świetne!!! Mój jak tylko wróci z pracy będzie musiał to przeczytać, może coś tam do niego dotrze ;)
 
reklama
Właśnie przeczytałam mojejmu i oczywiście tylko westchnął - dodając " ale po co chodzić do pracy" ?
( ja od przełomyu 4/5 nie chodzę)
Faceci - nic tylko walnąć :wściekła/y:

Ale tekst dobry poszlo do innych koleżanek" ciężarówek "
 
Girin, no niestety trzeba siedzieć, bo to test spoczynkowy, a nie wysiłkowy ;)

co do cytrynki to myślę, że nie mogą Ci nie pozwolić. ja miałam ze sobą sok wyciśnięty z dwóch cytryn, ale wystarczy z jednej :) cytryna jako jedyna nie wpływa na wynik tego testu, limonka już na przykład może go zafałszować. tylko nie przesadź z dawkowaniem w drugą stronę chyba, że lubisz kwaśne ;D
 
Dziękuję za rade z tym sokiem, ciekawe czy mi pielęgniarka pozwoli. A tego czekania nawet nie mogę sobie wyobrazić, brr. Wszędzie jest napisane aby przez 2 godziny zachować normalną aktywność a kobieta w laboratorium poinformowała mnie, że mam kwitnąć na korytarzu i ewentualnie czytać książkę:crazy:
Ja sobie czytałam M jak Mama, ale po 1,5 godziny mi się znudziło i obserwowałam ludzi w kolejce:-D
I nie miałam cytryny, a glukoza bardzo mi smakowała:-p

Dziś dostałam "prezent" na dzień kobiet wyskoczyły mi 3 pierwsze rozstępy:crazy:
Cóż zrobić takie uroki tego stanu:)
 
Ja też z tą glukozą nie miałam większego problemu, pyszne nie było ale do przeżycia....

Oj ja tak długo cieszyłam się, że rozstępów u mnie brak, ale ostatnio mój M uświadomił mnie, że robią mi się właśnie 2 na dole brzucha - akurat w miejscu którego w tym momencie nie widze :) odrazu poleciałam do lustra i załamka:(
Ale odkąd zaczeły się pojawiać zaczełam używać Bio - Oil i widzę, że się redukują. Dodam, że cały czas smarowałam się kremami na rozstępy a to Bielenda a to Ziaja i dupa pojawiły się :no:
 
Ja też z tą glukozą nie miałam większego problemu, pyszne nie było ale do przeżycia....

Oj ja tak długo cieszyłam się, że rozstępów u mnie brak, ale ostatnio mój M uświadomił mnie, że robią mi się właśnie 2 na dole brzucha - akurat w miejscu którego w tym momencie nie widze :) odrazu poleciałam do lustra i załamka:(
Ale odkąd zaczeły się pojawiać zaczełam używać Bio - Oil i widzę, że się redukują. Dodam, że cały czas smarowałam się kremami na rozstępy a to Bielenda a to Ziaja i dupa pojawiły się :no:

Moje pojawiły się 10 tygodni wcześniej... nie wiem co będzie dalej.... skończę chyba jak zebra:no:
 
MArgosia : smaruj, smaruj, masuj, masuj no i prysznic raz zimny raz ciepły.
Ja np. myje brzuch taką szorstką rękawiczką, hartuje zimną wodą i potem wcieram i wcieram i wcieram specyfiki anty rozstępowe. Nie wiem na ile to pomaga - chyba bardziej działa na moją psychike:rofl2:
 
reklama
Ja w poprzedniej i w tej ciąży smaruję się od samego początku oliwką dla dzieci ewentualnie oliwą z oliwek lub z pestek winogron (taką podbieraną z kuchni) i jak na razie ani jednego rozstępu. Chociaż słyszałam, że to bardziej kwestia genów niż smarowania nawet najlepszymi specyfikami...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry