Cześć! Jestem w 40 TC plus 5 dni. Mam cukrzycę ciążową. Tydzień temu położyli mnie do szpitala na test z oksytocyny, pod kroplówką skurcze były co 2-3 minuty, nie były jakoś bolesne. Po odłączeniu oxy trwały jeszcze z pół godziny . Na drugi dzień wypisali mnie do domu bo nic się nie działo. Wczoraj znów wróciłam na oddział i dziś znów miałam próbę z oxy. Jakieś skurczyki się pisały ale rzadziej i były mniej odczuwalne niż za pierwszym razem. Wróciłam na salę i nic się nie dzieje, zero skurczy, bólu brzucha, kompletnie nic. Jestem już tym faktem załamana. Czy któraś z Was urodziła po oxy i czy może akcja porodowa zaczęła się znaczenie później? Cały czas liczę że jeszcze cos się rozkręci. Pozdrawiam .