rtyska
Mamusia :)
A u mnie pojawiła się dzisiaj
ucieszyłam się jakby nie wiem co.
Cd. porodu to też czekam z niecierpliwością na jakąś pocieszającą relację młodej mamy.
A cd. porodów rodzinnych ZNOWU
Kolega z pracy mojego R. opowiedział mu jak to wygląda z "męskiej" strony, żona urodziła parę dni temu.
Jest ogólnie zachwycony, miało go nie być przy porodzie bo się obawiał, jest wrażliwy na krew itp.
Skurcze dostała o 12 w nocy- zaraz jej odeszły wody, zanim się zebrali i dojechali była chyba 3 i o 4 już mieli córeczkę. On po prostu nie zdarzył wyjść
Położna od razu kazała mu stanąć przy żonie, coś tam podać i mówi że nawet nie wie kiedy kazali mu przecinać pępowinę. Powiedział do mojego żeby w żadnym razie nie panikował bo jest to najcudowniejsze co mogło go spotkać i że teraz żałuje że nie był przy pierwszym porodzie. No i ostrzegł go że jak się pępowinę przecina to można się przestraszyć bo tryska krew i on się przeraził że zrobił coś nie tak bo nikt go nie uprzedził. Powiedział że poza tym to nie ma nic co wyglądałoby jakoś źle i że każdy ojciec powinien przy tym być- zawsze jak coś może wyjść a przynajmniej nie będzie żałował że nie spróbował. Więc ja się uspokoiłam i rozwiały się moje obawy cd. obecności mojego przy porodzie.
Cd. porodu to też czekam z niecierpliwością na jakąś pocieszającą relację młodej mamy.
A cd. porodów rodzinnych ZNOWU
Kolega z pracy mojego R. opowiedział mu jak to wygląda z "męskiej" strony, żona urodziła parę dni temu.
Jest ogólnie zachwycony, miało go nie być przy porodzie bo się obawiał, jest wrażliwy na krew itp.
Skurcze dostała o 12 w nocy- zaraz jej odeszły wody, zanim się zebrali i dojechali była chyba 3 i o 4 już mieli córeczkę. On po prostu nie zdarzył wyjść
Ostatnia edycja:
