reklama

Potrzebuje wsparcia!

reklama
Moją racjonalna strona to wie, ale tak ciezko było podjąć decyzję o kolejnej próbie i nie wiem czemu ubzdurałam sobie, że szybko się uda. Dziękuję! Dam znac 🫶🏻
U mnie dopiero się udało przy combo monitoringu, aromeku (sama z siebie czasem miałam owulację, czasem nie) i zastrzyku na pęknięcie pęcherzyka (nazwy nie pamiętam), w trzecim takim cyklu starań. Za sobą mieliśmy już parę lat starań, dużo badań (wyszła endometrioza po drodze), mnóstwo testów LH, które finalnie przestałam robić, przez parę lat nic zupełnie nie zaskoczyło mimo seksów "o czasie". Jedyną różnicą w tym udanym cyklu był ten zastrzyk, choć nikt nie stwierdzi, czy to on zdziałał jakieś cuda czy po prostu zaskoczyło.

Tak czy inaczej, osobiście polecam współpracę z dobrym lekarzem. Będzie trochę jeżdżenia i kosztów wizyt, ale jeśli (że tak to ujmę może nie do końca zgrabnie) zależy Ci na czasie, to jest teoretycznie najszybsza droga. Pamiętaj, że zdrowa para może starać się nawet przez rok zanim medycyna uzna, że może być jakiś problem. Mam świadomość, że po stracie inaczej się pewnie kwestie postrzega, więc może warto też z kimś przegadać Twoje lęki, obawy, niecierpliwości, żebyś weszła w ten etap starań "na hasło" trochę spokojniejsza wewnętrznie.
 
Cześć dziewczyny.
Mam zaraz 30 lat, kochającego męża. Niestety 2 lata temu straciłam ciążę w 5 miesiącu.
Po terapii i ogromnym wsparciu bliskich pozbierałam się i 4 miesiące temu postanowiliśmy spróbować jeszcze raz zawalczyć o bobasa.
To będzie 4 cykl starań.
zdrowo się odżywiamy, ćwiczymy siłowo 3 razy w tygodniu plus spacery, spimy po 8-9h, byliśmy na badaniach ( i u mnie i u męża wszystko gra), biorę ovarin- jeden rano, jeden wieczorem.
Przez 3 ostatnie cykle niestety się nie udało,
W tym zaczęłam robić testy owulacyjne bo mam cykle około 35 dni- odchylenia 2-4 dni.
Czy Wam pomogły testy owulacyjne?
Baardzo chciałabym w święta dostać najbardziej wymarzony prezent.
Myślę, że dziękie testom owulacyjnym zaszłam w ciąże. Każdemu będę polecać
 
Robiłam cytologię, badanie ginekologiczne a z krwi cały panel- „dla starających się o dziecko” byliśmy u dentysty. Mąż ma hashimoto ale jest pod stałą opieką endokrynologa i wyniki dzięki lekom na w normie

A mąż robił badanie nasienia?
U nas pierwsza ciąża - pół roku starań, zakończona poronieniem zatrzymanym. Stwierdziłam, że skoro pierwsze poronienie to nie będę robiła wszystkich badań, a pomału co miesiąc jedna rzecz i tak wyszły złe wyniki u męża nasienia. Po suplementacji i diecie udało się w drugim cyklu, ciąża szczęśliwie donoszona. Także niby można się starać rok (po 30 norma to 6 miesięcy), ale z moich doświadczeń wynika, że te pół roku starań u nas mialo swój powód i pewnie druga ciąża skończyłaby się tak samo gdyby nie badania i znalezienie przyczyny.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry