Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
dzieki dziewczyny...dzisiaj bylam na zakupach i zalamka w sklepie jak cos mi sie spodobalo to rozmiar max 38 a na mnie min 40-42 a nawet 44 jesli chodzi o spodnie :-( jutro jade dalej szukac czegos na siebie.....
Myfa naprawde fajniutko wygladasz,czy myslalas sobie przed porodem ze za 2 miesiace juz nic nie bedzie widac,ze w ogole w ciazy bylas...
u mnie pol kg mniej czyli jeszcze +4,no i te +6 do figury slubnej czyli w sumie + 10 hihihi tego to sie nie da ))
a mam ogromny problem,w poniedzialek wielkanocny mamy chrzciny no i mamusia nie ma zadnej bluzki zeby zalozyc na duze cycki (roz.42)i co teraz???w spodnie eleganckie wejde chociaz tez wygladaja jakbym od mlodszej siostry pozyczyla takie opiete na pupie,no i bylam na zakupach wczoraj i w tym rozmiarze nie ma bluzek((albo sa ale takie babcine ( pozyccie dziewczyny cosik ;D
he, he... a mnie z bluzkami mamusia ratuje ;-) Ona ma spory biuscik normalnie, wiec jej ciuchy sa teraz na mnie dobre. A jak sie szuka fajnych rzeczy do dawna, to sie zawsze cosik znajdzie ;-) Nie jest zle.
szkoda tylko, ze jej spodni nosic nie moge ;-( Bo ona 15 cm. nizsza ;-( no chyba, ze bede udawala, ze to rybaczki ;-(
ja 80% moich przedciążowych bluzeczek oddałam mojej sister i też muszę szersze w biuście kupić... ale trudno jest cokolwiek znaleźć bo w standardowych bluzkach w rozmiarze 40 talii nie mam...
W ramach powrotu do formy, jako że po jedzeniu ryżu, schabu i indyka nie mam siły ćwiczyć- trzy godziny u fryzjera-mus, bo chrzciny. Nienawidzę chodzić do fryzjera, zawsze wychodzę wściekła. A dzisiaj, po raz pierwszy-niespodzianka-jestem zadowolona ;D. Weszłam jako brunetka, a wyszłam jako coś w rodzaju blondynki (w rzeczywistości są jasniejsze)
Dzięki. Chrzciny w niedzielę i tez jeszcze nie mam co na siebie włożyć . W zeszłą niedzielę byłam z mężem i dzieckiem na zakupach i ubawiłam się jak pies w studni, bo mnie cały czas popędzał a Małej niewygodnie było w foteliku, no i usłyszałam, ze skończyło się łażenie po sklepach dla przyjemności . Nie umiem nic kupowac pod presją i nabyłam tylko bluzkę. Powiedziłam mu już, że jutro jak tylko wsadzi nogę w drzwi po pracy-ja idę na miasto, o ile jeszcze zdążę coś kupić.