Tak dziewczyny, ja tym razem rodzę w Rydygierze :-)
UJASTEK - NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE !!! NIGDY WIĘCEJ!! Tam rodziłam syna i powiem szczerze, takiej masówki w życiu nie widziałam.. w ciągu 7 godzin mojego porodu położna była u mnie 3 razy. Dramat.. w dodatku byłam sama, nikogo nie było przy mnie. Pierwszy poród, strach i jeszcze co chwila pikające KTG .. - zagrożenie zamartwicą- decyzja o CC. Słuchajcie, nie wiem jakie tam dają znieczulenie, może byłam wyjątkiem.. ale takiego bólu nie czułam nigdy, jakby nic mi nie podali

Co chwila powtarzałam, że wszystko czuję..Masakra, nikt nie zareagował, a przecież tak nie powinno być

Po porodzie syna dostałam po 11 godzinach, wstałam do niego od razu, ale przez to, że nie było go długo przy mnie pojawiły się problemy z karmieniem. Sama rozbujałam laktację i po tygodniu zaczęłam karmic Dominika samą piersią. Może i ładnie tam ale opieka pozostawia wiele do życzenia.. ale czy warunki takie super jak nawet przewijaka nie ma na sali ?

I jeszcze jedno na pewno patrzą na to czy Twój
lekasz prowadzący pracuje u nich w szpitalu .. bo przed CC pierwsze o co zapytali to- kto jest lekarzem prowadzącym ?

W Rydygierze byłam w tej ciąży dwa razy z powodów skurczy brzucha, co prawda nie leżałam na oddziale ale wszyscy byli tak mili, kochani i przejęci, że nie żałuję, że zdecydowałam się tym razem na ten szpital. Chodzę do dr. Rokickiego, który pracuje w tym szpitalu i przyjmuje na NFZ w PROMEDZIE na ul. rozrywki. Polecam swoją drogą, świetny fachowiec

Nawet dostałam skierowanie na bezpłatne badania prenatalne, I i II trymestru :-) Tym razem mam nadzieję, że uda się urodzić SN, są szanse ;-) To moje marzenie. Mam straszny uraz do CC...