madzik_
Fanka BB :)
może ja tak mysle dlatego że mam nie do końca jasną sytuacje.Generalnie niby zakończyłam już współprace z obecną firmą, aczkolwiek pytali sie mnie o powrót. To nie jest moja wymarzona praca, w dniu kiedy dowiedziałam się że jestem w ciazy miałam składac wypowiedzenie..
U mojej koleżanki wyrzucili dyrektor jak wróciła od razu po macierzyńskim i chwilę popracowała ze 3 msc, a pracowała tam od 10 lat:-( jak widac niczego nie można być pewnym.:-(
Aczkolwiek pracować napracujemy się jeszcze całe zycie do 65 lat, a dzieci tylko raz będa miałe i tylko raz powiedza "pierwsze słówko" itp..
Teraz generalnie jest jednak model rodziny pracującej.. ale czy to napewno jest dobre dla nas? tego sie nie dowiemy i musimy tylko na intuicji polegac.
Przewaznie tak jest że jak sie urodzi to sie mysli juz inaczej, bo te kruszynki zmieniły całe nasze życia-jestesmy dla nich najważniejsze;-)
U mojej koleżanki wyrzucili dyrektor jak wróciła od razu po macierzyńskim i chwilę popracowała ze 3 msc, a pracowała tam od 10 lat:-( jak widac niczego nie można być pewnym.:-(
Aczkolwiek pracować napracujemy się jeszcze całe zycie do 65 lat, a dzieci tylko raz będa miałe i tylko raz powiedza "pierwsze słówko" itp..
Teraz generalnie jest jednak model rodziny pracującej.. ale czy to napewno jest dobre dla nas? tego sie nie dowiemy i musimy tylko na intuicji polegac.
Przewaznie tak jest że jak sie urodzi to sie mysli juz inaczej, bo te kruszynki zmieniły całe nasze życia-jestesmy dla nich najważniejsze;-)
Ostatnia edycja:

Boję się poprostu, że nie będę miała do czego wracać, a to już nieciekawa sytuacja - mało dziecko i ja na bezrobociu. Nadal nie podjęcłam jeszcze decyzji.

ale jak pomyslę że ominą mnie najważniejsze rzeczy w życiu mojego dziecka takie jak pierwsze słowo pierwsze kroczki to łzy same mi się cisną do oczu
miom zdaniem matka powinna byc z dzieckiem do roku w domu i mieć normalne pieniądze ( wypłatę ) a nie dadzą jakis grosz albo wcale bo dochody przekraczają 
U mnie w pracy niby mówią, że mogę zostać w domu jak długo będę potrzebowała ale jest kryzys. mój prezes zostal zwolniony i teraz nie wiadomo jak będzie... ale ja zdecydowałam, wracam dopiero od stycznia. nowy rok - nowe wyzwania. wezmę zaległy i tegoroczny urlop - wyjdzie tego do połowy września więc za wrzesie jeszcze kasa bedzie a te 3 miesiące na jednej pensji sobie damy radę. może skromniej będzie ale jakoś będzie mnie sie wydawało, że wrócę zaraz po macierzynskim - ale odkąd jest Zuzka to już nie jest takie proste...a w pracy na moje miejsce jest 10 chętnych... a ciężko utrzymać się w zawodzie. tak to już jest z mediami że jak Cię nie ma to nie istniejesz... znikają kontakty informatorzy etc. a bez kontaktów to masakra, długo trzeba to nadrabiać. ale trudno. muszę sobie poradzić. żeby było smieszniej pracujęw nowej firmie od lutego zeszłego roku - od sierpnia jestem na zwolnieniu. dziewczyna, która jest za mnie - pracuje już na moim stanowisku dłużej niż ja...
więc w miarę szybko bym do Jaśka wróciła