ola_o
MAMA MAJ '06 i MARZEC '09
powiem Wam, że to dość dziwne, ale ja najchętniej zostałabym w domu - z Weroniką jakoś tak bez oporów wiedziałam, że wracam do pracy i już... a teraz, jak pomyślę, że mam Julę zostawić w połowie września to mi się serce kraje.... ale nie stać nas na życie z jednej pensji - ogromny kredyt mamy niestety :-( tyle że nie mam miejsca w żłobku ani opiekunki, a jak nie znajdę to i tak nie będzie innego wyjścia...
a swoja drogą to moja przyjaciółka mówiła, że jak siedziala ze starszym synkiem w domu to pierwszy rok jest niczym w porównaniu z drugim - pod względem rozwoju, więzi itd. teraz ma jeszcze małego Jasia w domu i tez mówi, ze najwazniejszy jest drugi rok (tzn po ukończeniu roczku), ale mysląc w ten sposób cale zycie przesiedziialybysmy z dziećmi. z drugiej strony nasze pokolenie jest wychowane na żłobkach i przedszkolach - a w końcu dzisiejsi 30 i 20 latki nie sa wcale zlymi nieczułymi ludźmi...