Ja pomysłów trochę mam, ale co najgorsze, z kasą cienko i weź tu wymyśl coś sensownego.
Dla Marty chciałabym kupić jakieś fajne gry, oglądałam ostatnio w sklepie, muszę pospisywać żeby mieć pod ręką jak ktoś będzie pytał co jej kupić, a teściowej podetknę pod nos, bo jak znowu kupi jakąś beznadziejną lalkę, która śpiewa tak, że się zdzierżyć nie da, albo śmieje się jak debil, to nie odpowiadam za siebie. W zeszłym roku powiedzieliśmy, żeby kupiła gitarę, bo Martuś chciała, oglądaliśmy naprawdę fajne, a ona kupiła tak beznadziejną, i chyba najgłośniejszy egzemplarz jaki był. A Marta nie lubi mega głośnych zabawek, więc się nią nie bawi, jak i wszystkimi drącymi się lalkami od babci. Teraz dostanie zapisaną na kartce nazwę konkretnej gry, bo gratów w domu mam aż za dużo.
Madzi też jakąś grę kupimy, w zeszłym roku dostała od nas spadające małpki, i do tej pory zawsze jak jedziemy do nich to grają z Martunią, często też sama się nią bawi. Mateuszkowi nie wiem, spodobała mi się fontanna z piłek z hasbro, może to. Dla dzieci najłatwiej :-)
Ja to bym chciała jakąś fajną bieliznę- choć Sylwek mnie obśmiał, że po co, jak i tak wkładam piżamkę i zasypiam jak kamień

a jemu chyba jakieś perfumy kupię, bo mu się kończą, tylko nie wiem jakie, muszę go gdzieś zaciągnąć i obadać co mu się podoba.
Teściowej kupię ręczniki, bo ma takie szmaty, że szok, dla mamy mam zegarek i jeszcze kupię jakiś zestaw fajnych herbat- lubi i zawsze się z nich cieszy, a na resztę pomysłów na razie brak.