Spokojnie, nie przejmuj się. Nigdy dziecku nie dawałam obiadu z dwóch dań, bo sami też jemy jedno.
Co do czasu- dziecko tak duże, że spokojnie możesz dostosować porę do normalnej pory obiadowej Waszej rodziny.
Pamiętaj, że schematy zywienia ZAWSZE mają byc pomocą, orientacją, a nie ścisłymi regułami.
Tak jako ciekawostke ci powiem, że mieszkam teraz w Danii i tu w ogóle nie ma czegoś takiego, jak osobny schemat żywienia dzieci po roku. Po roku mają jeść to samo, co reszta rodziny,nawet mleko modyfikowane jest tylko do roku.
A obiady w Danii jada się wieczorem

.
Moja córeczka chodzi teraz już do przedszkola, nie ma w nim obiadków. Jest coś w rodzaju lunchu- "frokost" w południe, gdzie dziecko zjada to, co rodzice przygotują i zapakują- czyli , jak np ja, daję małej kanapkę z ciemnego chlebka z czymś tam, kawałek sera, kabanoska, kilka pomidorków, paprykę , ogórka, marchewkę, jakiś owoc . I już.po drzemce jest lekki podwieczorek. Iwszystkie dzieci po skończeniu roku tak jadają, dopiero po powrocie do domu , ok. 18.00 jest ciepły obiad.
I żyją ;-)