Och Haniu....to dopiero byłby cud, gdyby twój scenariusz na dzisiaj sie spełnił. Niestety Maja była baardzo uspiona lekami. Lekarz dał nam do wypisania papierów na ewentualne jutrzejsze cewnikowanie. Bo do tego czasu bez zmian - stabilna, stan cięzki. Na noc wyciągneli jej dren z brzuszka, ale juz ranne USG pokazało sporo płynu, i ponownie wrócą do drenażu.
Czekamy do jutrzejszych decyzji.
A Zosieńka....nie poradziła sobie zbyt długo bez respiratorka. Znowu jest zaintubowana...no ale pierwsza próba juz za nią.
Dziękuję za wasze modlitwy, i jeszcze bardziej za zamówone msze - podobno mają ogromna moc!
Sciskam i całuję...
Madziu i Agnieszko - wstalam dziś w naprawde dobrym humorze... :-)