No to po wizycie

...10 minut, tylko 10 minut buuuuuuuuuuuuuuuuuuu... (taka zmiana).
Maja uśpiona. Jedyne co pocieszało, to saturacja, bo z ostatnich 70-77 wskoczyła na 86. Gazometria tak ładnie tego nie odzwierciedl, wyszła gorzej, ale lekarz skomentował, że jeszcze się trzyma i powoli zbiera. Potem jednak wrócił do mnie i poinformował mnie, że wychodowano u Majki kolejną niefajna bakterię - mnie niestety już znaną z pierwszych miesięcy jej życia "pneumocist carini", co wskazuje na pneumocystodozowe zapalenie płuc?! Dawniej leczono je u niej Biseptolem...i tysiącem innych antybiotyków, ale tutaj jak podali jej Biseptol, to wtedy miała jednocześnie ten kryzys i obawiają się, że to była reakcja alergiczna na ten lek. Jacyś specjaliści maja to jeszcze przekonsultować, ale i tak chca jeszcze na moment podac ten bisteptol, zeby sie przekonalć o alergii na ten lek na przyszłość.
No i komentarz do tej bakterii, że to iż ona jest to też nie jest dobra wiadomość.
Zakręcilam??? tak właśnie jest. Nie przestaję wierzyć. Zmykam do kościółka na spowiedz...
Dziewczyny....a za te zamówione msze za moje dziecko... hlip hlip...nie umiem podziękować...